niedziela, 12 stycznia 2014

Brać czy nie brać?

Brać czy nie brać?
(ten post nie jest o doustnej antykoncepcji hormonalnej jako metodzie zapobiegania ciąży, ale o sposobie walki z łysieniem)

Ideologicznie jestem przeciwnikiem doustnej antykoncepcji hormonalnej. W dużej mierze dlatego, że to ją obwiniam za aktualny stan rzeczy. Może gdyby nie ona mimo że, stosowana bardzo krótko, nie miałabym ŁZS i nie straciłabym większości włosów w zaledwie kilka miesięcy. Mimo to, kiedy rok temu rozpoczęłam swoją "wędrówkę" po endokrynologach, brałam pod uwagę, że lekarze mogą mi przepisać tabsy. I oczywiście tak się stało. Jeden endokrynolog zlecił mi Dianę drugi Yaz. 
Diana: wydawało mi się, że to jednak za ciężki kaliber. Jakoś nie umiałam sobie wyobrazić co by się mogło stać gdybym ją odstawiła. Yaz wydawał mi się dużo bezpieczniejszy. Uznałam, że spróbuję.

Brałam od maja do września włącznie, czyli 5 opakowań. W tym czasie stosowałam nadal Loxon. Poprawił się stan mojej skóry, zmniejszył łojotok. Co prawda włosy nadal musiałam myć często, ale właściwie cały czas czułam dziwne przesuszenie skóry. Ilość wypadających włosów pozostawała bez zmian. O tym wszystkim już kiedyś pisałam. Natomiast do tego o czym chcę napisać teraz zainspirowały mnie 3 osoby. Pomyślałam, że dla kogoś może to być ważne i w czymś może pomóc, ponieważ wbrew pozorom nie tak łatwo trafić na takie informacje i zebrać je w jedną całość. 

  Dlaczego odstawiłam tabletki?
Powód nie miał nic wspólnego z włosami. Zaczęłam już w czerwcu odczuwać różne inne dolegliwości. Początkowo nie przypisywałam ich tabletkom, ale z biegiem czasu zaczęło ich pojawiać się coraz więcej i ostatecznie ginekolog uznał, że powinnam je odstawić:

  • migreny (migreny mam dosyć często, jednak zaczęły pojawiać się mimo wszystko z większą częstotliwością)
  • ból w łydkach
  • ból w stopach (dosyć dziwne uczucie pojawiające się podczas chodzenia)
  • zmęczenie (mogłam spać po 12h i nadal byłam śpiąca. Dziwna prawidłowość:o godzinie 14-15 właściwie już spałam, nie nadawałam się do niczego)
  • bezsenność (przeszłam w nią płynnie, nagle)
  • duszności (to mnie zaniepokoiło najbardziej)
po odstawieniu wszystkie dolegliwości minęły bardzo szybko co było tylko potwierdzeniem tego, że to jednak tabletki je wywołały.

  Po odstawieniu:
  • ŁZS, powrót 
  • przetłuszczanie się skóry i włosów większe niż przed braniem tabletek ( z tym nadal walczę)
  • wzmożone wypadanie włosów
  • dodatkowe owłosienie na ciele którego wcześniej nie było, a dokładniej wąsik

I tak naprawdę ten wąsik wszystko zapoczątkował. Nie wiedziałam skąd się wziął. Po odstawieniu tabletek zaczęłam pić wierzbownice, ale nie bardzo widziałam związek pomiędzy nią a wąsem, więc wszystko wskazywało jednak na tabletki. Niedawno trafiłam na wpis pewnej dziewczyny która ma bardzo podobny profil hormonalny jak ja, czyli niski estradiol, lekko podwyższony androstendion, lekko podwyższony testosteron (u mnie w normie). Pozostałe hormony również podobne. Dziewczyna stosowała kiedyś Yaz i zaobserwowała u siebie dokładnie to samo co ja, czyli również dodatkowe owłosienie. Czyli winowajcę już znam. Na szczęście wyrwanie kilku większych towarzyszy sprawiło, że cień pod nosem jest mniejszy. Minęło od tego czasu kilka tygodni, nie odrosły. Wierzę, że tak zostanie.

Już kilkukrotnie natknęłam się na opinię, że jeśli ktoś ma nierównowagę hormonalną to tabletki wcale nie pomogą. Nie wiem czy to prawda, ale patrząc po sobie mogę tylko powiedzieć, że jest gorzej niż zanim zaczęłam je brać. Od razu zaznaczam, że tabletki miałam zlecone przez endokrynologa na 4 miesiące, więc to że je odstawiłam, mimo wszystko było czasowo w zgodzie z jego zaleceniem.

Ale to nie koniec historii. Dziewczyna dostała od lekarza zestaw kolejnych tabletek które miały obniżyć androgeny. Efekt był jeszcze gorszy. Osoba która udzielała jej odpowiedzi, zasugerowała, że może to androgeny zostały zbite za mocno stąd taki efekt (podobno testosteron spadł do granicy normy, andorstendion ani drgnął). Natomiast w tym momencie chcę przytoczyć to co napisała w komentarzach Eve: że lepiej się czuje jak jej wyniki są trochę powyżej normy niż jak są za mocno zbite. Nie wiem co może być przyczyną takiego pogorszenia u tamtej dziewczyny, skoro tabletki tak naprawdę wiele nie zmieniły.

Lekarz powiedział jej, że stosunek jej hormonów jest prawidłowy.

Natomiast ostatnio przypomniało mi się to co napisał do mnie jedna z was kiedyś na maila (Justynko kochana, pozdrawiam:*). Jest to opinia endokrynologa Justyny na jej poziom hormonów (mamy z Justyną  podobnie podniesiony androstendion. Zdaniem jej lekarza, przy łysieniu androgenowym wyniki są albo w normie, albo mocno podwyższone. Ok, wiemy jak to brzmi,  ale mój ginekolog też powiedział mi właściwie to samo, że na androgenowe moje wyniki są za mało podniesione.

Powróćmy do pytania z tytułu: brać czy nie brać? Ja coraz bardziej dochodzę do wniosku, że przy tak niewiele podniesionych androgenach ( u mnie tylko trochę przekraczają normę), zbijanie ich nic nie da. Że to nie ich wartość, a jednak uwrażliwienie na nie, ma znaczącą rolę. Oczywiście to moje wnioski, ale może macie inne doświadczenia. Jestem bardzo ciekawa waszej opinii w tym temacie.

P.S. Mam nadzieję, że nie wyszedł mi jakiś straszny chaos. Ja jak zwykle w przelocie przy komputerze. Zaraz uciekam do domu na pierogi, bo oczywiście od jutra dieta, więc muszę się najeść na zapas;) Na dietę przechodzę w każdy poniedziałek:)

34 komentarze:

  1. a kiedy wyniki konkursu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kończ waść, wstydu oszczędź. Autorka porusza ważny temat, a Ciebie obchodzi tylko konkurs? :/

      Usuń
    2. interesuje mnie, ponieważ był do 4 stycznia a już 12 i jest to dla mnie ważny fakt, ponieważ potem nie będę miec dostępu do internetu i chciałabym wiedzieć. A nie udzielam się na temat, ponieważ nie mam doświadczenia w tych sprawach więc nie zamierzam dawać bez sensu kompentarzy typu "ja sie nie wypowiem, bo nie stosuję ale powodzenia" troche dystansu ;)

      Usuń
    3. A ja domyślam się, że autorka bloga ma problem z dostępem do Internetu aktualnie. Z powodu zabiegania, braku czasu i złego samopoczucia. Trochę empatii!

      Usuń
    4. Dopiero dzisiaj mialam czas zeby zebrac wszystkie informacje o uczestniczkach i wyslac je do Seboradinu. Tak wiem, ze troche pozno, przepraszam, ale w tygodniu nie mialam kiedy. Kiedy Seboradin da odpowiedz tego niestety juz nie wiem. W ferworze zapomnialam dopytac. To moj pierwszy konkurs takze prosze o wyrozumialosc:)

      Usuń
    5. no i dziekuje za odpowiedz, rozumiem opoznienia ;) nastpenym razem z zapytaniem bd pisac na e-maila bo tworze nie potrzebna dyskusje

      Usuń
  2. Ja przeciwnikiem takiej antykoncepcji nie jestem. Przede wszystkim dlatego, że czasem kobieta w żadnym razie nie może zajść w ciąże np. z powodu przyjmowania przez nią leków, które mogłyby uszkodzić płód. W takim przypadku nie wyobrażam sobie innej metody, zwłaszcza, że bardziej skutecznej niż ta nie ma. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja odstawiłam tabletki w kwietniu 2013, ponieważ sądziłam, że mogą być przyczyną wypadania włosów. W tej kwestii wiele się nie zmieniło, przynajmniej nie jako efekt odstawienia. Za to również u mnie pojawił się wąsik (co za okropne słowo!), którego nigdy nie miałam i moja skóra zaczęła się przetłuszczać pozostając przy tym przesuszoną :/
    Życzę Ci pysznego obiadu! Też od jutra przechodzę na dietę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chociaż tyle, że wypadanie Ci się nie wzmogło, bo niestety wiele osób to dotyka. U mnie na szczęście takie wzmożone, czyli powyżej 100ki dziennie nie trwało bardzo długo, ale jakby globalnie nie ma to znaczenia, bo i tak cały czas lecą w za dużych ilościach.

      Usuń
  4. Ja jestem absolutnie przeciwniczką hormonów. Brałam i jestem przeciw. Ale słyszałam o tabletkach, które nie są anty, ale służą regulacji właśnie i czasem bywają konieczne. A może Ty mi powiesz, które z badań hormonalnych są refundowane?

    I druga sprawa. Pamiętam Twoje posty o żelazie. Czy dobrze kojarzę, że pisałaś o sytuacji, w której żelazo było blisko górnej granicy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisze z tel. wiec bez pl znakow. Ja mialam zelazo powyzej gornej granicy wlasnie na tabletkach. Raczej nic innego go tak nie podnioslo.

      Usuń
  5. Ja jestem przeciwniczką przyjmowania antykoncepcji bo nie jest to zdrowe dla organizmu - jak sama dobrze wiesz. Ale jest inna alternatywa, którą będę stosować w przyszłości (obecnie staram się o czystość przed małżeńską) - NPR - Naturalne Planowanie Rodziny (naprotechnologia) - dużo można o tym przeczytać w internecie, ja tylko powiem na czym to polega ze względów biologicznych.

    Polega to głównie na poznaniu swojego ciała - rozpoznaniu dokładnie kiedy ma się dni niepłodne i płodne (moja mam mówi że dzięki temu można też przewidzieć kiedy będzie się chorować). Aby to wiedzieć Naprotechnologia łączy ze sobą kilka metod (to wszystko tak w skrócie bo NPR dotyczy obszerniejszych metod): Metodę rytmu - kalendarzową, metodę termiczną (temperaturową), metodę owulacyjną (śluzową) i metodę objawowo - termiczną.
    Dla zainteresowanych polecam przeczytać krótką książeczkę: " Kiedy jestem płodna a kiedy nie" A. Lichtarowicz lub poszukać więcej inf w necie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jest inne rozwiązanie, dokładniej wazektomia ;) niekoniecznie na stałe, ponieważ próba ponownego, chirurgicznego udrożnienia nasieniowodów nie zawsze kończy się sukcesem.

      Usuń
    2. Dziewczęta, ten post nie jest o antykoncepcji jako metodzie zapobiegania ciąży, więc ja głosu nie zabieram:)

      Usuń
    3. Domyślam się, że nie jest to post o tabletkach jako przeciwdziałaniu niechcianej ciąży, aczkolwiek nie oszukujmy się, że często problemy z wypadaniem włosów, jak i problemy skórne pojawiają się po odstawieniu pigułek. Nie są to tabletki stworzone do regulacji hormonów czy też zapobieganiu wypadania włosów, tylko niechcianej ciąży. Dlatego napisałam o wazektomii, dlaczego to kobieta ma zawsze na czymś tracić, mężczyźni też czasem mogą się poświęcić. Jest tyle metod leczenia łysienia, że nie należy traktować pigułek jako wybawcę. Wszystko z głową.

      Usuń
  6. Ja odstawiłam tabletki 2 (lub 3?) miesiące temu z uwagi na skutki uboczne (najgorsze były skurcze mięśni), włosy póki co (odpukać) nie zaczęły znowu wypadać, ale pojawił się bardziej widoczny wąsik i pojedyncze włoski na brodzie, cera zaczyna wariować :( Faktem jest, że cały czas stosuję Loxon i jestem pewna, że gdybym go teraz odstawiła, zacząłby się horror z włosami. Trzymaj się, Mastiff. Wiem, że jest ciężko czasem po prostu przyglądać się, jak włosy lecą, nie wiedząc, jak temu zapobiec i błądząc między różnymi rozwiązaniami, ale wierzę, że w końcu się uda!
    SK

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam podobny dylemat, ale już po odstawieniu tabletek. Chociaż z drugiej strony nie jestem aż tak zła na siebie, że spróbowałam jeżeli chodzi o "zdrowie" (z innego powodu brania jest odwrotnie). Na początku żadnych zmian nie widziała, ale jak przeszłam na dietę bezglutenowa nagle okazało się, że bardzo dużo problemów się skończyło razem z nadmiernym wypadaniem włosów. Jakieś pół roku temu je odstawiłam (żałuję, że tak długo z tym zwlekałam) i wróciły prawie wszystkie problemy mimo trzymania się na diecie. Jedyny plus ich brania to ewidentne pokazanie, że mam problemy z hormonami. Chociaż po rozmowie z lekarzem ogólnym oczywiście to mój wymysł, czekam jednak na wizytę u endokrynologa..

    OdpowiedzUsuń
  8. Mastiff, mogłabyś napisać jak wyglądają Twoje wyniki hormonalne? ;)
    Ja 'dopiero' od pół roku walczę z nadmiernym wypadaniem,a właściwie to już łysieniem, a od dwóch wiem,że to najprawdopodobniej sprawa zaburzeń hormonalnych. Mam właśnie podwyższony androstendion (jak badałam w grudniu to 3-krotnie, powtarzałam badanie ostatnio i obniżył się do dwukrotnego), testosteron lekko ponad granicę i niski estradiol. Badałam też LH i FSH i u mnie ich stosunek względem siebie wynosi 1,6.
    Ciekawa jestem jak sprawa wygląda u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z tym co maja androstendion podwyzszony tez.... i dosc podobne LH/FSH. Estradiol tez raczej z tych nizszych.

      Z tym, ze niestety metod radzenia sobie z tym lekarzy jest niewiele...tabletki anty w stylu Diane-35 albo androcur albo jedno i drugie. Ewentualnie jeszcze bodajze spironol z tego co kojarze.

      Ja bralam androcur sam ( bez anty) jakis czas ale gdy nie jest laczony z anty to rozregulowuje mi cykl i inne cuda robi...noi generalnie teraz go nie biore.

      Jesli mi sie znowu pogorszy to chyba poprobuje sama z palma sabalowa lub innymi naturalnymi rzeczami ( dynia, wierzbownica itp) . Jakos nabieram do nich przekonania coraz bardziej :)

      Bo do syntetycznych hormonow...to niestety z wiekiem coraz bardziej przekonuje sie na "nie".

      Choc fakt, ze cere mam przy nich idealna...i to jedyny ich plus ;)

      Usuń
  9. Brałam Yaz i właśnie przy nim pojawiła się przesuszona zaczerwieniona skóra i chyba też brak niwelacji wąsika. Zamieniłam na Madinette i jestem zadowolona, biorę na pewno ponad rok i nic się nie dzieje, problem z owłosieniem zniknął.

    OdpowiedzUsuń
  10. Po pierwsze :nie bierz pigułek. To jest niezły syf. Sama brałam je przez 4 lata i mimo, że problemow z włosami nie miałam to zniszczyły mi troche zdrowie i fizyczne i psychiczne. Co tu dużo mówić..;/
    Po drugie : złoty środek na wszystkie problemy to wiesiołek a raczej olej z jego nasion. Jest jeszcze bardzo niedoceniony ale sama sie przekonałam ze w naturalny sposób reguluje gospodarke hormonalną. Poczytaj :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja biorę tabletki chyba już 5 lat, początkowo diane (spowodawała u mnie łysienie androgenowe, pco...), potem naraye, ostatnio nawet androcur z narayą, teraz znów samą narayę i zamierzam ją jak najszybciej odstawić- nie chcę już niczego brać, żadnego chemicznego świństwa, nie chcę wspierać "big pharmy", siedzę ostatnio w tym temacie i jestem na 100% pewna, że tabletki anty nie są dobre dla nikogo! Może niektóry kobiety cieszą się, z antykoncepcji, inne, bo im się włosy i skóra nie przetłuszcza - ale to poważna ingerencja w układ hormonalny. Skutki można odczuć czasem po kilkunastu latach, np. problemy z trawieniem, bo wątroba siada, albo z układem odpornościowym, bo jelita nieszczelne. Chemiczne syntetyki, a szczególnie hormony zaburzają niczym domino jeden układ za drugim. Szukam teraz naturalnych alternatyw jak wierzbownica, wiesiołek, pokrzywa, pożądne jedzenie- wątróbka, rosół i zamierzam walczyć! : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedys na watku wizazowym byla jedna dziewczyna co tez wyszlo jej na to, ze pierwszy etap wypadania to wlasnie etap diane. Co mi uswiadomilo, ze u mnie bylo chyba identycznie - pierwszy etap mocnego lecenia to na diane mialam.

      Nie wiem czy to diane mi wywolala problemy horomonalne. Tego nie jestem w stanie powiedziec...bo gdybym nie miala masakrycznego problemu z tradzikiem to bym nei zaczela diany jesc. Tak wiec z hormonami juz chyba wczesniej cos mialam nie tak.

      Ale inna sprawa, ze probuje ostatnio walczyc bez ich stosowania...z roznym skutkiem ;) Bo efekty uboczne przewyzszaja ich zalety ;)

      Jesli bedzie naprawde zle to wroce do eksprymentow z naturalnymi ziolami ( palma, wierzbownica itp)

      Usuń
    2. Tylko co do diety to ja troche z tych "z drugiej strony barykady"...sklaniam sie coraz bardziej do "plant-based diet" (czyli duzo nieprzetworzonych rzeczy i minimum zwierzecych) z roznych powodow...glownie cholesterolu i ogolnie mojego ukladu krazenia :)

      I widze, ze daje to efekty :)

      Usuń
  12. Ja odstawiłam tabletki, bo już nie mogłam wytrzymać skutków ubocznych, lekarz nie znalazł dla mnie idealnych... Włosy po odstawieniu też wypadały i wąsik wyskoczył, ale po kilku miesiącach wszystko się unormowało, na szczęście...

    OdpowiedzUsuń
  13. Mastiff, a czy możesz opowiedzieć krótko, KIEDY i w jakich okolicznościach objawiło się u Ciebie po raz pierwszy ŁZS? Jakie były przyczyny?? Ja winię antybotykoterapię, bo włosy zaczęły mi wypadać po antybiotykach, miałam dziwny łupież itd., potem łojotok.... Mam co prawda PCOS, zdiagnozowane 12 lat temu, ale nigdy wcześniej nie wypadały mi włosy, aż do teraz... Walczę z ŁZS już 4 m-ce. Straciłam połowę włosów, a miałam wyjątkowo piękne i gęste, wszyscy mi ich zazdrościli. Teraz mam już prześwity! Poszło lawinowo! Wzięłam tyle sterydów, że świecę w ciemności. Są do de! Szampony typu Stieprox itd. też są do de! Dopiero od kiedy zaczęłam kilka tygodni temu stosować szampony z naturalnymi składnikami, np. Hope's Relief (z miodem manuka!), widzę poprawę na głowie. I pytanie do dziewczyn: czy bierzecie SPIRONOL, jakie macie z nim doświadczenia? To antyandrogen, lek nr 1 na wypadanie włosów. Pozdrawiam! Mona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno miałam jako dziecko, ale mi zaleczyli. Wylazło po odstawieniu tabletek, ale wtedy nie skojarzyłam tego. Winiłam bardziej tryb życia. Teraz wiem, że to były tabletki. Historia zresztą się powtórzyła niedawno, więc dla mnie to tylko potwierdzenie. Spustoszenie ŁZS zrobiło mi masakryczne. Dokładnie tak jak u Ciebie: po 4 miesiącach były mocno widoczne prześwity:(
      Odnośnie Spironolu możesz popatrzeć na wątek na Wizażu: "znalazłam skuteczny sposób na wypadanie włosów". Tam dziewczyny piszą właśnie o łysieniu na tle hormonalnym. Spironol się przewijał.
      :*

      Usuń
    2. czy Ty masz cały czas jakiś rumień na głowie? czy ta skóra kiedykolwiek się uspokaja, nie jest czerwonawa, różowawa, swędząca?? bo ja już sił nie mam. czy te włosy odrastają? czy mam się nastawiać, że już do końca życia będę miała taką sytuację na łbie? czy to jakoś magicznie zniknie na chociaż kilka m-cy? Mona

      Usuń
    3. Miałam bardzo długo, przez prawie rok, ale wynikało to bardziej chyba ze złego leczenia przez pierwszego dermatologa.

      Usuń
  14. Odstawiłam pigułki 4 m-ce temu. Włosy teraz strasznie wypadają i przetłuszczają się. Niestety mam problem z męskimi hormonami, mam PCO, do tego Hashimoto. Na szczęście wąsik mi nie rośnie. Zaczęłam walkę o moją czuprynkę. A hormony, niestety potrafią nieźle namieszać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana znam bardzo dobrego endokrynologa.Skąd jesteś?Wiem przez co przechodzisz.Od 8 lat walczę z wypadającymi włosami,tłustą cerą itp. Przerobiłam kilkunastu endo, tych sławnych i tych mniej renomowanych.Myślałam,że nikt nie jest w stanie mi pomóc,ale są jeszcze dobrzy i mądrzy lekarze.
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja corka ma WPN, od 15 lat tradzik , wlosy rowniez stracila i traci nadal. Choroba ta pozno sie ujawnila ok. 22 roku zycia. Testosteron , androstendion byly wysoko ponad norme . Dostala Dexamethason , androstendion ledwo sie zmniejszyl .Polaczylismy dexa z wierzbownica , wyniki byly rewelacyjne ! W tej chwili pije tylko wierzbownice i tradzik znowu sie nasilil

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) To dla mnie bardzo ważne, że dzielicie się ze mną swoimi opiniami.
Anonimki bardzo proszę, podpisujcie się, bo później was mylę:)