środa, 12 grudnia 2012

Polytar ( krótko o szamponie który przeszedł do historii)

Na ostatniej wizycie dermatolog polecił mi szampon POLYTAR. Dla niewtajemniczonych, to szampon leczniczy który stosuje się w leczeniu zaburzeń owłosionej skóry głowy takich jak:
  • łuszczyca
  • łupież 
  • łojotok
  • wyprysk
  • świąd
Najbardziej charakterystyczną jego cechą jest jego "specyficzny" zapach...który w naszej pamięci zostanie na zawsze;)  Stosowałam 4 lata temu kiedy miałam zapalenie skóry. Nie wiem czy pomógł. Wtedy nic mi nie pomagało i cierpiałam strasznie. Teraz kiedy moja skóra wykazuje większą stabilność (aczkolwiek małą tolerancję), pomyślałam, że spróbuję.

...tylko, ŻE NIGDZIE GO NIE MOŻNA GO DOSTAĆ!


Po nastu dniach poszukiwań, zaangażowania wszystkich w około, poddałam się. Aż tu nagle dzwoni do mnie moja mama z drugiego krańca Polski i mówi mi, że w jednej z aptek się uchował, w wersji Polytar Liquid (różni się podobno od wersji podstawowej tylko brakiem cynku w składzie),

Byłam na początku listopada w domu, więc zabrałam. Nie dawało mi tylko spokoju, dlaczego go nie można nigdzie dostać. W aptece, też nie uzyskałam odpowiedzi, po prostu nie ma w hurtowni. Pogrzebałam, popytałam: został wycofany

Jednak jak TAKI szampon zostaje wycofany, to musi być coś na rzeczy. I się dowiedziałam. Cala kłótnia jest nie o sam szampon, a o jego składnik, dziegieć:

  • "Preparaty dziegciowe zawierają w składzie Oleum Lithanthracis (synonimy: Pix Lithanthracis, Pyroleum Lithanthracis, maź pogazowa),  czyli produkt powstały w trakcie suchej destylacji węgla kamiennego. Innymi słowy jest to smoła z węgla kamiennego. Pod względem chemicznym jest to mieszanina związków fenolowych, naftenów, antracenów, parafin lekkich i ksylenoli. Ma postać gęstej mazi barwy ciemnobrunatnej, rozpuszczalnej w eterze, nafcie, chloroformach i olejach. Częściowo rozpuszcza się w spirytusie. Związki te ulegają utlenianiu kosztem tlenu zawartego w tkankach (odbierają tlen z tkanek). Działają więc redukująco na tkanki. Posiadają właściwości odkażające (krezole), złuszczające, przeciwpasożytnicze, przeciwzapalne, przeciwświądowe. Związki fenolowe ulegają wchłonięciu z powierzchni skóry do krwi i w związku z tym działają ogólnie. Są metabolizowane w wątrobie i nerkach do związków toksycznych. W razie nadmiernego stosowania powodują uszkodzenie narządów miąższowych i układu nerwowego. U dzieci mogą spowodować ostre zatrucie i śmierć. Preparaty dziegciowe zawierają związki chemiczne fotouczulające, co jest wykorzystywane w metodzie Goeckerman’a leczenia łuszczycy. Dodatkowo podaje się wówczas metotrexate, który hamuje reakcje autoimmunologiczne towarzyszące łuszczycy. Przewlekle stosowane preparaty dziegciowe na skórę wywołują zapalenie mieszków włosowych, gruczołów apokrynowych, podrażnienie naskórka, wyprysk, a nawet zmiany trądzikowe (trądzik antracenowy, trądzik smołowy, trądzik dziegciowy) wyjątkowo oporne na leczenie. Niektóre osoby wykazują nadwrażliwość na składniki dziegciu, co objawia się ostrymi zmianami zapalnymi skóry. Preparaty dziegciowe działają teratogennie (nie stosować w okresie ciąży), zawierają również znane (klasyczne) składniki rakotwórcze (kancerogenne), dlatego przewlekle ich stosowanie nie jest zalecane. Składniki dziegciu przenikają do mleka matki, dlatego też nie wolno ich stosować w czasie laktacji. Preparaty dziegciowe powinno się używać 3 razy w tygodniu (co 2 dni), kilkakrotnie. Jeżeli zmiany chorobowe nie zanikają pomimo kilkukrotnego zastosowania należy preparaty dziegciowe zastąpić inną grupą leków. Z tego względu, że dziegieć działa rakotwórczo nie należy nim smarować okolice narządów płciowych oraz pachwiny, gdzie skóra jest podatna na tego typu zmiany (zwłaszcza moszna, odbyt i wargi sromowe, małżowiny uszne)." * źródło

  • Słabo oczyszczone dziegcie węglowe zawierają wiele kancerogennych (rakotwórczych) składników, przez co zastosowanie tej grupy substancji leczniczych zmniejszyło się i zostało ograniczone.* źródło


Doczytałam, że tyczy się to dziegci słabo oczyszczonych, niewiadomego pochodzenia. Teraz mam dylemat, bo nie wiem czy stosować. Użyłam raz, zanim doszukałam się tych informacji, ale co można powiedzieć po jednorazowym zastosowaniu. Praktycznie nic:
  • skóra była oczyszczona dobrze, jak to po "zdzieraczu"
  • włosy były uniesione u nasady, a nie wszystkie szampony dają taki efekt
  • przetłuściły mi się tak samo szybko jak po użyciu każdego innego silniejszego szamponu

Stosować, nie stosować? Oto jest pytanie.

W zamian ofiarowano społeczeństwu dziegieć brzozowy, który pochodzi z suchej destylacji kory, gałęzi , drewna brzozy. W trakcie pisania posta zauważyłam, że Meds dodała notkę własnie o szamponie z  dziegciem brzozowym (KLIK). Przyznaję, nie wiedziałam o jego istnieniu! Zdecydowanie pojawi się na mojej półce, jak tylko rozsądzę kwestię, czy stosować jego brata.

Wracając do Polytaru:
Zastanowił mnie tylko jeden fakt: zlecił mi go dermatolog, a podobno produkty które w składzie mają dziegieć są wycofywane już od dłuższego czas: z cyklu 2-3 lata, a nie kilka miesięcy. Wiem, że dermatolodzy bardzo rozpaczają nad faktem, że znikają te preparaty z rynku, ponieważ były one skuteczne i pomogły wielu osobom. Tym bardziej wydaje mi się , że tak istotna kwestia nie powinna była umknąć lekarzowi!?

50 komentarzy:

  1. Uzywalam czystej wersji i pomogl mi. Troche szkoda, ze wycofali, bo warto go uzyc co ktores mycie.Cale szczescie jest szampon z green :D

    Uzywaj ale nie za czesto. Dermatolof wie co robi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam, że ten podstawowy był skuteczniejszy niż Liquid. Niestety tamtego nie było mi dane nigdy próbować i już nie będzie:/

      Usuń
    2. używałam obu, tylko one pomagały mi w walce z łuszczycą skóry głowy, myłam głowę 2razy w tygodniu, zostawiałam szampon na głowie na ok.1-2 minuty, potem spłukiwałam i myłam głowę zwykłym szamponem dla włosów normalnych farbowanych. Gdy próbowałam profilaktycznie stosować inne szampony zalecane przez dermatologa miałam nawroty choroby, skóra głowy nie przetłuszczała mi się nigdy, skóra łuszczyła się płatami w potworny sposób, nic nie pomagało, żadne sterydy, maści inne niezliczone drogie paskudztwa , które mi przepisywano dopiero ten szampon natychmiast zakończył mój problem, kończy mi się ostatnia buteleczka i pojęcia nie mam co teraz począć, szukam go po aptekach od miesiąca, chyba kupię mydło dziegciowe i będę nim myć głowę, może pomoże

      Usuń
    3. U mnie nie zrobił rewolucji na głowie, ale czytałam, że jednak wielu osobom pomógł. A próbowałaś tego z Green Pharmacy?

      Usuń
    4. Ostatnio dowiedziałem się o istnieniu nowego szamponu o nazwie "Paraderm Plus to szampon z oczyszczonym dziegciem brzozowym wzbogacony o Pirokton olaminy - Octopirox i amid kwasu undecylenowego). Przeznaczony jest do pielęgnacji owłosionej skóry głowy osób u których występuje skłonność do łuszczycy, łupieżu czy nadmiernego przetłuszczania się włosów. Ponadto w jego skład wchodzą inne bioaktywne składniki takie jak ichtiol jasny, biosiarka, gliceryna, mocznik a także wyciąg z wierzby i wyciąg z drożdży które doskonale uzupełniają znakomite właściwości szamponu. Paraderm Plus skutecznie ogranicza łojotok oraz wspomaga usuwanie łuski, nawilża i zmniejsza uczucie swędzenia a odpowiednio dobrane środki myjące czynią proces mycia łatwym i szybkim. Charakterystyczny zapach po spłukaniu nie utrzymuje się."

      Usuń
    5. Dzięki za podpowiedź, właśnie go zamówiłam ... bo problem narasta... oby tez był dobry jak polytar

      Usuń
  2. Ja myślę, że nie ma co demonizować. Wszystko obecnie jest w pewnym stopniu rakotwórcze, szkodliwe itd. Uroki rozwoju cywilizacji. Wycofywanie to pewnego rodzaju chronienie siebie przez koncerny. Więc z głową stosować raczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie też trafiłam na forum, gdzie dyskutowali nad tym, czy Polytar niby bardziej szkodliwy niż sterydy, a ich przecież nikt nie wycofuje i są ogólnie dostępne.

      Usuń
  3. Myślę, że stosowany co jakiś czas, nie zaszkodzi. W końcu cieszył się całkiem dobrą opinią i skutecznością przede wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że nikt tak naprawdę nie sprawdził tego, na ile dziegcie są faktycznie rakotwórcze. Bo wszystko w nadmiarze jest szkodliwe, tu się nie ma co oszukiwać. Ciekawe tylko, że wycofywany jest od tylu lat, a nadal pałęta się po naszym rynku. Mój ma datę przydatności do 2015. Nie wiem kiedy go wyprodukowano. Na butelce jest informacja, że skład i inne informacje podano w czerwcu 2010, ale nie wiem czy to jest zgodne z datą produkcji. Jeśli tak, to znaczy, że to faktycznie egzemplarz z przeszłości.

      Usuń
  4. Myślę, ze użycie jednego opakowania nie zaszkodzi, ale na stałe to raczej ja osobiście chyba jednak bym się nie odważyła. Z drugiej strony jakby mi całkowicie zahamował wypadanie (wiem nie takie jego główne zadanie, tylko teoretyzuję) to bym używała, ale ja w tej kwestii już nie myślę rozsądnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie od samego początku lepiej się sprawdzały łagodniejsze szampony niż mocniejsze. Tylko, że te słabsze nie oczyszczają skóry, a to też trzeba robić przy łojotoku. Zresztą widzę po sobie, że jak przez tydzień myję czymś delikatnym, to po tygodniu mam już warstwę na skórze. Zrobię sobie z nim sesję, jak nie będzie żadnych efektów to odstawię bez żalu. W tym wypadku chyba nie mam co szukać mu domu zastępczego;) Chyba nikt go nie przygarnie ;)

      Usuń
  5. nigdy o nim nie słyszałam:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. miałąm go, mi zapach się bardzo podobał:) nie wczuwałąm sie, w skłąd, w tedy to nie było dla mnie ważne. Też polecił mi go lekarz, cuda były z odczytaniem z karteczki w aptece ja ja chcę( penigra? podagra?) ale efektów niestey nie było żadnych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten zapach przepoconych trampek :D To nie moje porównanie;) Jak pierwszy raz go dostałam to ktoś na Wizażu o nim tak napisał. Bardzo mi się to spodobało. No i nie da się ukryć, po 4 latach doskonale go pamiętam ;) Z tym działaniem to zawsze tak jest, że jednemu podpasuje a drugiemu wcale.

      Usuń
  7. zapach pamiętam doskonale, nawet długi czas i ciągle mi się kojaży z nazwą


    do wpisu u mnie;

    zależy jak mocno ciągniesz i jakich gumek używasz. Jeśli wiążesz w kucyk a "całej siły" i po rozpuszczeniu czujesz ze cię włosy bolą to odradzam. Na noc polecam luźny warkocz, bo luźny kok się rozpada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo frotki z metalowymi częsciami- wyrywają włosy. Czytałam że podczas snu włosy ocierają się o poduszkę i się niszczą.

      Usuń
    2. Zawsze używałam takich wyciągniętych frotek, żeby właśnie nie ciągnęły za bardzo włosów, ale mam najwidoczniej za słabe cebulki włosów. Pamiętam, że był kiedyś na którymś wątku na Wizażu ten temat poruszany i dziewczyny faktycznie spały w związanych. Jak mi się uda kiedyś zapuścić to spróbuję

      Usuń
  8. co do szamponu - miewam lupiez lojotokowy, takie zolte strupy. najlepszy wg mnie jest stieprox. musze go znow kupic. nawet polubilam jego zapach. wlosy po nim sa jakies takie ladniejsze lepsze niz po nizoralu. podobno nizoral i stieprox zawieraja jakis skladnik na lysienie androgenowe.
    co do autorki idz dziewczyno na badanie do ginekologa na nfz - koniecznie z usg dopochwowych. jak Ci wyjdzie PCOS, a lojotok i lysienie to na bank to swinstwo. bedziesz miala niepodwazalny fakt na lysienie androgenowe. i bez problemu dostaniesz silne antyandrogeny. bralam kiedys diane jednak okazala sie za slaba. wiec stad androcur+yasmin. to polaczenie CUDO> pisze bo chce pomoc, jesli ktoras z Was ma tak obrzydliwy niemilosiernie nasilony lojotok+lysienie, zakoloa. stracilam na to mnostwo kasy, a wystarczylo iscdo gina na nfz i endokrynologa juz platnego. na moje zyczenie ze juz nie daje sobie rady z tym lojotokiem i tradem na posladkach, troche na plecha zapisal mi andro. i to byl strzal w 10. wczeniej latami mialam depresje o wyglad.nie dajcie sie zbyc konowalom ignorantom!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz do roku robię sobie wszystkie badania kontrolnie u ginekologa, USG, cytologia, badanie piersi. Mój ginekolog już zlecał mi badanie hormonów i wie o moim problemie. Tylko badania na nic póki co nie wskazują.

      Usuń
  9. Firma Bioarp ..znajdziesz w internecie... sprzedaje dobry rosyjski szampon....prawie to samo co Polytar jeżeli chodzi o skutek...Zobaczcie.
    ja stosuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma w składzie dziegieć brzozowy. Ja jeszcze brzozowego nie próbowałam, więc nie mam porównania, ale dziękuje za info:)

      Usuń
  10. Ja zaczolem stosowac szampon MG217, te same skladniki co polytar tylko trzeba zamowic przez internet, dostawa w max 2tyg. Cena ok 60-70zl ale u mnie wszystko zniknelo w 2 tyg i do dzis mam spokoj. Stosuje ok raz w tygodniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, szampon ze smołą! Myślałam, że wszystkie je wycofali. Ja niestety mam teraz trochę mieszane uczucie co so smoły, ale dziękuję za cynk. U mnie Polytar też super oczyszcza skórę. Co prawda problem powraca, ale na kilka dni mam spokój.

      Usuń
  11. hej ja też mam ogromny problem z łojotokiem dermatolog przepisał mi lek robiony ale bardziej na wypadające włosy niż łojotok stosuję obecnie szampon czarna rzodkiew Seboradin (polecony przez dermatologa) ale to nie jest to samo. Stosowałam Polytar Luguid i był wyśmienity myłam włosy maxymalnie 2x w tygodniu i łojotoku nie było. ,,Ja zaczolem stosowac szampon MG217, te same skladniki co polytar tylko trzeba zamowic przez internet, dostawa w max 2tyg. Cena ok 60-70zl ale u mnie wszystko zniknelo w 2 tyg i do dzis mam spokoj. Stosuje ok raz w tygodniu" na długo ci starcza ta butelka tego MG217? pomocy bo nie radzę sobie z tym dziadostwem (łojotokiem) pozdrawiam Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od 20 lat używam polytaru 2-3 razy w tygodniu. Dzięki niemu jakoś funkcjonuję, a o nowotworze do tej pory nic nie wiem. Mam resztkę ostatniej butelki i jestem zrozpaczona - co dalej? Wystarczą 2 tygodnie bez dziegciu i wysyp łuszczycy do połowy czoła. ostatnio licytowałam buteleczkę - poszła za ponad 160 zł - jesteśmy naprawdę zdesperowani. Proszę o więcej informacji na temat tego MG217.

      Usuń
    2. Kochane Anonimki, musicie chyba poszukać sami informacji o tym szamponie, ponieważ Anonim który o nim napisał jak widać tu nie wraca, a ja nie stosowałam nigdy tego szamponu, więc informacji wam żadnych nie udzielę:(

      Usuń
    3. Witam.
      Dwa tygodnie temu kupiłem na ebay MG217 ok.75zł cena z przesyłką z USA za 240ml.Czas oczekiwania ok.15 dni.

      Usuń
  12. Mam do sprzedania kilka butelek tego szamponu jak coś to zapraszam na najpopularniejszy portal aukcyjny w Polsce ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety Allegro mi usunęło aukcje bo nie mamam statusu Apteki.Ale mam kilka butelek do sprzedania Polytar Liquid jak ktoś ma ochotę kupić to ja chetnie sprzedam to pakosztane@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, że piszesz:) Mam tylko nadzieję, że nie 150zł za butelkę ;)

      Usuń
  14. Wiadomo coś o powrocie Polytar na rynek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ja nic o tym nie wiem, chociaż kiedyś słyszałam pogłoski, że miał się pojawić tej wiosny, ale już nie Stiefela. Wiosnę już mamy, a Polytaru nie:/

      Usuń
    2. W UK dostepnych jest kilka rodzajów preparatów Polytar jak niżej:

      Polytar emollient
      Polytar liquid
      Polytar AF liquid
      Polytar Plus liquid

      Jakie są istotne róznice we wskazaniach i składzie?

      Usuń
    3. Z tego co pamiętam AF był dedykowany na łuszczycę, a liquid przy łojotoku. Ja miałam tylko liquid więc nie wiem jaka jest realna różnica w działaniu. Pozostałych nie kojarzę. W UK są normalnie dostępne?!!!

      Usuń
  15. mam buteleczke prawie nie używana bo juz nie jest mi potrzebny
    deffit

    OdpowiedzUsuń
  16. Ludzie z całym szacunkiem uzywajcie głowy ! też mam luszczyce używam exorex i polytar. Ale nie o tym nie dajcie sie naciagac pajacom co chcą sie dorobić na waszej chorobie na ebay.ie są wsYstkie leki w rozsądnych cenach tak samo w aptekach w uk bez problemu wyślą do domu pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie został polytar wycofany tylko nie jest kontynuowana jego produkcja na rynek polski po fuzji dwóch firm, z których jedna go produkowała. Apteki ucinają dyskusję z klientami, bo łatwiej im jest powiedzieć, że wycofane. To prościej brzmi.

    Nic straconego:
    Szampon polytar odtwarzają w aptece w Warszawie na Jagiełły 4. Można tam zadzwonić i poprosić o skład. Niestety robią tylko na receptę. Można mieć od kogokolwiek tylko, że jak zniżkowa to 8zeta jak na 100% to ok 45zł za butelkę 250ml.
    To się rozcieńcza później, więc wystarczy na bardzo długo.

    Jak dla mnie ten robiony jest lepszy od orginalnego. Zawiera dokładnie tyle obu smół ile oryginalny czy 0.5% smoły sosnowej i 0,5% węglowej (razem to tworzy ten TAR BLEND 1%)

    Ta apteka robi leki z dodatkiem smół z węgla i sosny. Lepiej jest zapytać tam o skład jakiegoś leku robionego z tymi smołami, bo stamtąd inne apteki pobierają informacje na ten temat.

    Karolina SIerzputowicz - zawodowa łuszczyczka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Dziękuję za informację, na pewno wielu osobom się to przyda.
      Byłam pewna, ze go wycofali i nie powiedzieli mi tego w aptece tylko wyczytałam w sieci i potwierdził to dermatolog. Znajoma szukała go dla mnie w Czechach i tam również go nie ma.

      Usuń
    2. polecam polski szampon łódzkiej firmy PARAMEDICA

      szampon z dziegciem PARADERM - lub PARADERM PLUS / butelka 150g a koszt nie więcej niż 20zł.


      też mam łuszczycę głowy i dlatego wiem co piszę

      Usuń
    3. ...ale tecałe paradermy są bez smoły węglowej, a ta działa właśnie na łuszczycę i łupież lepiej niż sama smoła sosnowa...
      Kamil W

      Usuń
  18. kiedy byłam w ciąży i pytałam się co mogę stosować w tym czasie na łuszczyce dermatologa i ginekologa polecili tylko szampon z dziegciem. tego nie mogłam dostać już od dłuższego czasu więc stosowałam pharaderm wcześniej z dziegciem sosnowym teraz w aptece mają zawsze z brzozowym ale szampon tej firmy nie działał na moja łuszczyce tak jak polytar liquid. może ktoś ma coś skutecznego na łuszczycę skóry głowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. źle napisałam oczywiście PARADERM anie pharaderm:)

      Usuń
  19. sugerują zmianę pisowni "URZYCIE" na UŻYCIE
    (przetłuściły mi się tak samo szybko jak po urzyciu każdego innego silniejszego szamponu)

    OdpowiedzUsuń
  20. To był jedyny szampon który mi pomógł. Stosowałam również inne szampony z dziegciem, i nawet miałam jeden przepisany na receptę (który też wykupiłam) - ale ten Polytar podstawowy odpowiadał mi najbardziej. Później udało mi sie kupić ten Liquid, tez był niezły - ale ten z cynkiem był lepszy.
    Długo nie musiałam używać tego rodzaju szamponów (mam przetłuszczające się - używam raczej szamponów dla dzieci) Ale pech mnie dopadł i dostałam łupież oraz zapalenie skóry a tu się dowiaduję, że wycofali mój ulubiony szampon. Innych szamponów nie mogę używać - a szczególnie tych reklamowanych typu head shoulders (po tym to dopiero głowa mnie swędzi a łupież leci zaraz po umyciu), nawet nizoral nie za bardzo mi pasuje. Będę musiała znaleźć coś innego-----na razie kupiłam inny szampon w aptece Sebiprox też z dziegciem - na razie pomaga (3 mycia) ale strasznie wysusza włosy.
    Nie wiem czy to faktyczny powód wycofanie szamponu POLYTAR z rynku. A może był zbyt skuteczny?

    OdpowiedzUsuń
  21. Na ebay można kupić polytar (made in tajlandia) czy ktoś z Was miał go w użyciu? Zastanawiam się nad zakupem, bo od momentu wycofania z naszego rynku też nie mogę sobie poradzić. Nic nie pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  22. Też mam łuszczycę głowy i Polytar był jedynym szamponem który mi pomagał. Koleżanka zamówiła mi ten szampon z Tajlandii, jeszcze do mnie nie doszedł, ale mam nadzieje ,ze będzie tak dobry jak ten dostępny kiedyś w Polsce.Będę miała kilka butelek Polytaru więc mogę odsprzedać.Chętnych proszę o wiadomość: anuska562@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Proszę o opinie na temat polytar-u z tailandii ? Jak wygląda jego skuteczność ? Czy warto go zamawiać ?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) To dla mnie bardzo ważne, że dzielicie się ze mną swoimi opiniami.
Anonimki bardzo proszę, podpisujcie się, bo później was mylę:)