niedziela, 2 grudnia 2012

Olej lniany

Od momentu kiedy zaczęły wypadać mi włosy, zaczęłam również zwracać uwagę na to, jakich kosmetyków używam do pielęgnacji, oraz na to jak wygląda moja dieta. Mimo, że w przeciągu tych ponad czterech lat zmieniała się ona diametralnie, nadal wiem, że ma wiele braków.

Kilka dni temu wprowadziłam do niej olej lniany. Nie wzięło się to oczywiście znikąd. Trycholog u której byłam na wizycie 4 miesiące temu (ależ ten czas leci), zasugerowała mi, że powinnam go spożywać. Jak widać zbierałam się dłuuugo. Parę dni temu odkryłam, że na moim osiedlu otworzyli sklep zielarski. Całkiem realne, że był tam wcześniej,  a ja o tym nie wiedziałam. Jak tylko dokonałam odkrycia, ruszyłam na łowy.



Mały wstęp o niezbędnych kwasach tłuszczowych. Ja do tej pory fakt ich istnienia ignorowałam, niestety błędnie, bo jak się okazuje one również mają duże znaczenie w życiu włosa.

Niezbędne kwasy tłuszczowe ( EFA, essential fatty acids), czyli nasz skrót NNKT (niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe), witamina F. Są to kwasy tzw. niezbędne, czyli takie które nie mogą być syntetyzowane w organizmie człowieka i muszą mu być dostarczane wraz z pokarmem. Do  najważniejszych EFA zaliczamy kwasy:
  • linolowy (omega 6)
  • linolenowy (omega-3) 

Objawy mniej poważnych niedoborów:
  • suchość i łamliwość włosów, ich wypadanie
  • suchość skóry (także na głowie), złuszczanie, swędzenie, łuszczyca
Objawy zaawansowanych niedoborów:
  • zmieszanie
  • zmęczenie
  • osłabienie ciała
  • siniaki
  • ból i pieczenie stawów
Jednym z objawów niedoborów to opuchlizna gruczołów łojowych, która wzmaga nadmierne wydzielanie się łoju. W efekcie doprowadza to do zatkania się mieszków włosowych, niedożywienia korzeni włosów i zwiększenia się poziomu 5-alfa reduktazy (5AR), która przetwarza testosteron w DHT, ogranicza rozszerzanie się naczyń i zwiększa wypadanie włosów.

Występowanie (suplement):
  • tłuszcze zwierząt wodnych i oleje roślinne (suplementy w postaci oleju z kiełków pszenicy, z wiesiołka, nasion lnu bądź z wątroby dorsza, którego jednak należy unikać, aby nie przedawkować witaminy A i D)
Dawkowanie :
  • (olej z wiesiołka i nasion lnu) normalna dawka to łyżka stołowa każdego z nich raz dziennie, ale aby wspomóc włosy oraz ich odbudowę, ilość te należy zwiększyć do 2 łyżek dziennie każdego z nich
  • (inne dawkowanie oleju z nasion lnu) przyjmuje się również spożycie 1g oleju na każdy kg ciała (łyżka stołowa to 10g oleju), ale lepiej jest przyjąć 4 łyżki przez pierwsze 3 miesiące, a później 2-4 łyżki
Ważne:
  • kwasy te potrzebują wspomagania w postaci witamin i minerałów, aby mogły być odpowiednio wykorzystane przez organizm. Najlepiej jest dodatkowo przyjmować dobry suplement, który będzie w składzie zawierał: biotynę, niacynę, witaminę B6, C, E oraz cynk
  • przeciwko EFA działają tłuszcze nasycone które znajdują się w produktach pochodzenia roślinnego i zwierzęcego (np. wołowina, wieprzowina, jagnięcina, kurczaki, śmietana, masło, olej kokosowy), należy więc unikać przyjmowania tych suplementów w trakcie posiłku przygotowanego z udziałem takich tłuszczów
  • również wielonienasycone kwasy tłuszczowe w utwardzonych tłuszczach roślinnych (margaryna, potrawy smażone na głębokim tłuszczu), a także gotowanie na olejach roślinnych, gotowych tłuszczach i tłuszczach zwierzęcych również zmniejszają skuteczność przyjmowania EFA
  • tłuszcze jednonienasycone (oliwa z oliwek, olej rzepakowy, orzechy laskowe, słonina) nie reagują z EFA
czyli najlepiej popijać na czczo i nie trzeba się zastanawiać:)

wracając do samego Oleju lnianego:


Olej lniany  ma bardzo korzystny wpływ nie tylko na włosy, ale to na nich najbardziej się skupię.

  • zawiera 90% nienasyconych kwasów tłuszczowych
  • jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, powyżej 50%
  • ma bardzo dobre proporcje pomiędzy kwasem omega 3, a kwasem omega 6 , który również występuje w oleju lnianym (jest to ważne, ponieważ w naszej diecie przeważa kwas omega 6, którego nadmiar prowadzi do wielu chorób) 
  • przyczynia się do zdrowego wzrostu włosa (niski poziom kwasu omega 3 może powodować, że włosy będą suche i matowe
  • lignany zawarte w oleju lniany hamują aktywność 5-alfa-reduktazy, enzymu pod którego wpływem dochodzi do przemiany testosteronu w dihydrotestosteron
  • kwas linolenowy wpływa na płynność łoju skórnego i jego równomierne rozprowadzenie na powierzchni naskórka, dzięki czemu ujścia gruczołów łojowych nie są zaczopowane, powstaje mniej zaskórników
  • utrzymuje odpowiednie nawilżenie skóry
  • wzmacnia paznokcie 
  • omega 3, zmniejsza suchość skóry po jej nadmiernej ekspozycji na słońce
  • zmniejsza suchość i łuszczenie się skóry
Istotne informacje:
  • olej lniany powinien być nieoczyszczony, tłoczony na zimno z odmian wysokolinolenowych (ponieważ w czasie oczyszczania utleniają się kwasy omega 3, a wartość lignanów spada)
  • można spożywać sam na czczo
  • najlepiej jest przyswajalny w postaci emulsji połączony z produktami wysokobiałkowymi, ponieważ oleje rozpuszczają się w białkach (biały ser, jogurt lub torfu). Przepis Dr. Budwiga:  2-8 łyżek stołowych oleju na pół kostki chudego twarogu (125g), można dodać jogurt naturalny.
  • a także do sałatek czy surówek
  • oleju lnianego nie wolno smażyć, jeśli decydujemy się na dodanie go do potraw, to tylko po obróbce cieplnej, bezpośrednio przed spożyciem
  • ze względu na nietrwałość kwasu tłuszczowego z rodziny omega 3, olej lniany nie jest sprzedawany w  sklepach spożywczych, ponieważ pod wpływem światła, powietrza oraz wysokiej temperatury kwasy te ulegają procesowi utlenienia.
  • powinien być przechowywany w lodówce, z daleka od ciepła i światła (zwróćcie uwagę czy olej który kupujecie jest trzymany w lodówce), i po otwarciu może być przechowywany przez około 2 miesiące

  • smak jest znośny, po prostu oleisty, powiedziałabym neutralny, aczkolwiek jego smak zależy od kilku czynników, począwszy od miejsca gdzie jest zbierane ziarno, aż po jego jełczenie. Ponieważ to moja pierwsza butelka, nie miałam okazji porównać
  • kolor, ciemno-żółty (mam wrażenie, że na zdjęciu wyszedł o 1-2 tony jaśniejszy)
  • podobno najlepiej, żeby olej był w butelce z ciemnego szkła, które dodatkowo ochroni go przed światłem
Czy ktoś praktykuje? :D 


źródło:
http://www.handsomemen.pl (niestety odniesienie jest tylko do portalu, ponieważ zrobiłam notatki kilka miesięcy temu, ale nie zapisałam strony)
http://www.wparku.pl/ (z jakichś powodów mam aktualnie problem z wejściem na stronę www)

9 komentarzy:

  1. U mnie w domu spodeczek oleju lnianego do chleba przy śniadaniu to już zwyczaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! Ja o oleju lniany dowiedziałam się dopiero niedawno. Tak zawsze kojarzył mi się tylko z farbami olejnymi ;)

      Usuń
  2. Kiedyś piłam, ostatnio zaprzestałam. Nie wiedziałam, że można do twarożku dodawać, kiedy zrobię sobie nim następną kurację będę o tym pamiętała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kupowałam to wiedziałam tylko, że łyżka na czczo. Po przerobieniu materiału do posta wiem, że muszę się zmusić i zacząć jeść ryby (fuj). Najbliższy rybny pół godziny jazdy...I olej z wiesiołka :D

      Usuń
  3. błędy błędy mnóstwo błędów :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest literatura podana z której korzystałam na dole. Jeśli są błędy, to również tam, a na to już nic nie poradzę, omnibusem nie jestem.

      Usuń
  4. Nie mogę nigdzie doczytać, moze mi pomożesz ? :) spozywam trochę nasion lnu (głównie jedzac z musli albo pijąc ten płyn z nich powstały), a troche tez oleju lnianego. Spozywam na razie mało, bo boję się, że przedobrze. Zakladając, że spozywam to wszystko w ciagu jednego dnia, jakie to mogą być proporcje?
    aha, nasionka niezmielone, ot tak wrzucone prosto z torebki do musli - można jeść, czy jednak zmielone, czy jeszcze inaczej przygotowane? za dużo wpisów poczytałam i się miesza. Kupiłam kiedys musli inne niz zwykle i tam siemię było już dosypane.
    Z góry dzieki za pomoc, mam nadzieję, że nie poplątałam nic :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robiłam sobie napar z jednej łyżeczki nasion lnu wieczorem, wypijałam i zjadałam ziarenka. A olej lniany jedną dużą łyżkę rano. Nie wiem czy tak jest dobrze, ale nie wydaje mi się, żeby to było za mało czy za dużo:) Wiesz, natłok informacji jest duży i ciężko powiedzieć które są prawdziwe. Ja robiłam "na oko":)

      Usuń
    2. ok dzieki :) oj ja tych ziarenek po naparze bym nie przełkneła, jakoś brzydzi mnie ten kleik ;p czyli w sumie po łyżce tego i tego i będzie ok.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) To dla mnie bardzo ważne, że dzielicie się ze mną swoimi opiniami.
Anonimki bardzo proszę, podpisujcie się, bo później was mylę:)