czwartek, 18 czerwca 2015

:)

Halo:)
Miałam świadomość tego, że dawno mnie nie było, ale dopiero teraz jak weszłam na skrzynkę dotarło do mnie, że to prawie 3 miesiące! Przepraszam tych którym nie odpisałam na maile. O ile jeszcze nie jest za późno postaram się to nadrobić w ten weekend. 

Przyznam szczerze, że trochę sobie odpuściłam  blogowanie. Nie mam czasu w ciągu tygodnia, w domu nie mam nadal komputera i internetu, a w weekend kiedy  mogłabym z komputera korzystać to też tylko na wychodnym, a mi bardzo brakowało takie zwyczajnego "bycia" i mieszkania. Ponieważ też na mojej głowie nie ma za dużej rewolucji, więc realnie nie mam za wiele do opowiadania. Może jednak chociaż tak w skrócie:
Aktualnie włosy wypadają mi na potęgę! Widzę to nie tylko ja:( Ostatni komentarza: "kiedy znowu pojawią Ci się włosy nad czołem?", chyba mówi sam za siebie. Zauważyłam, że zaczęły mocniej lecieć kiedy odstawiłam Solgar. Nie od razu, ale jednak stosunkowo szybko. Brałam go przez 4 miesiące (3 buteleczki) i wydawało mi się, że jakoś strasznie dużo nie robi, ale chyba jednak coś tam pomagał. Zastanawiałam się czy do niego nie wrócić, ale chcę sobie zrobić badania pod kątem anemii, oczywiście jak zwykle za długo mi z tym schodzi. Bez komentarza. Na początku chciałam zrobić badania, później nie, a bo kasa, teraz znowu wróciłam do tematu, bo się wybieram do dermatologa, więc może warto. 
Nadal stosuję Loxon, teraz mniej, jakoś mnie wpienia. Nic nie robi tylko skleja włosy, ale do wyżej wspomnianej wizyty chcę go stosować. Może lepszy będzie mocniejszy, albo po  prostu wyrzucę go w diabły. 
W między czasie zdążyłam po raz kolejny zaliczyć fotel fryzjerski i po raz kolejny ściąć włosy o "dramatyczne" 6cm. O dziwo, widać ;) Ale i tak noszę cały czas związane,  przy rozpuszczonych całość jest mizerna.
Co do ŁZS, etap ten sam: jeśli myję codziennie, to jest dobrze, jak mniej procentów przyjmuję, też jest dobrze, i jak na talerzu nie ląduje co popadnie, też jest dobrze. I tym jakże przyjemnym akcentem żegnam się, życzę miłego wieczoru i biegnę coś upolować. Niestety po drodze do domu tylko Mc syf:/

26 komentarzy:

  1. Fajnie, że wróciłaś! :-)
    U mnie w sumie podobnie - ścięłam włosy o mniej-więcej tyle, co Ty i walczę z wypadaniem. Ale u nie to nie ŁZS. Ale walczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooooo ja też walczę i walczę. Wojna kilkuletnia:/

      Usuń
  2. Jak miło, że jest wpis :) Na razie nie obcinam. Rosną sobie, bo nie mam pomysłu na fryzurę. Jeżeli Solgar zadziałał, to chyba warto do niego wrócić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Chcę do niego wrócić, aczkolwiek nie uważam, żeby zadziałał. Po prostu teraz jest dużo gorzej, niż zanim go zaczęłam brać:/ Może gdybym go nie brała zaczęłyby mi lecieć tak mocno wcześniej.
      Solgar niestety nie należy do najtańszych supli:(

      Usuń
  3. ja ścięłam 30 cm - to to dopiero widać ;):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooo to grubo Ci powiem. I jak je teraz masz? Dadzą się wiązać? Ja ścięłam wtedy jak były te gorące dni i strasznie mnie wkurzały te majtające się kłaki, zwłaszcza wieczorem kiedy je umyłam i musiałam nosić rozpuszczone, żeby wyschły. O mamo!

      Usuń
  4. Fajnie że wróciłaś ;-)
    Daj znać jak wyjdą wyniki żelaza i ferrytyny ;) Może warto też byłoby zrobić TIBC i UBIC oraz transferynę?! No i wit D3 (25oh).
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest plan na większy zestaw. Tylko znowu musiałam być więcej trochę w pracy i rano nie poszłam. Jutro też nie dam rady, bo spotkanie rano. Mam dermatologa w czwartek i chciałam właśnie z wynikami do niego pójść, ale pewnie się to już nie uda.

      Usuń
    2. Zmotywowana:) Poszłam dzisiaj i się dałam pokłóć. Wyniki po południu. Zastanawiałam się też nad wit. D bo mają na nią promocję, ale to chyba już w lipcu. Dorzuciłam za to wit. B12 .

      Usuń
    3. Koniecznie sprawdź D3 (25oh). Lipidogramm i próby wątrobowe oraz homocysteina, glukoza i insulin na czczo. Jesli chcesz wyslij mi na maila wyniki.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Aparat się zbuntował. Uznał, że czas na emeryturę. Trochę słabo, trzeba będzie się posiłkować komórką. To się nazywa rozwój bloga;)

      Usuń
  6. Ja ścięłam na krótko i od razu mniej włosów leci, przy czesaniu max. kilkanaście sztuk. Codzienne mycie jest przyjemniejsze i w ogóle dobrze mi ta zmiana zrobiła :-)
    Pozdrawiam i życzę dobrych wyników badań :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo długo miałam krótkie i nie lubię. Bardzo nie lubię. u kogoś mi się podoba, ale ja się sobie zupełnie nie podobałam. Już wolę związać.

      Usuń
  7. Ja mam podobną sytuację po łykaniu solgaru. Jak łykałam solgar, 3x kompleks z witamin grupy B, magnez i b12 to było znośnie, nawet coś rosło, nie był to busz, ale małych było naprawdę sporo. Krótkie nie leciały tylko te długie, ale w cywilizowanej ilości. Po odstawieniu jest jakiś dramat. To, że są ogólnie przerzedzone to jedno, ale to ile ich wypada to się w przysłowiowej pale nie mieści. Widzę też po tym jak smętnie wiszą. Nie miałam czasu ich podciąć i są do połowy łopatek, ale to nie jest dobra długość nawet jak się upina. Plączą się, są takie nijakie, mysie ogonki, jednak długość do ramion daje jakąś objętość, chyba mniej ich wypada.
    Ogłupieć można, przecież nie da się czegoś łykać w nieskończoność.
    Jestem poniekąd pogodzona z faktem, że jest jak jest. Po 5 latach można przywyknąć, dojść do perfekcji w maskowaniu prześwitów, gorzej jak się rozpuści, błysk skalpu aż oślepia i robi się przykro.

    nat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach a to rozmawiałyśmy nie tak dawno, że suple trzeba łykać dłużej niż 3 miechy. pamiętasz? To chyba nawet Ty napisałaś. Mamy chyba podobne odczucia co do niego. Wniosek: może nie rozwiąże problemu, ale pomoże. Zamiast na wyprzedaże to do apteki;)

      Usuń
    2. Tak, jeśli budżet studencki na to pozwala :P

      Usuń
    3. Hmmm, a Ty nie masz obrony teraz???

      Usuń
    4. Pisz mi tu gdzie i kiedy:D

      Usuń
    5. już po bólu :p i pewnie po włosach na amen.

      Usuń
  8. Dobrze, że wróciłaś! Komentarze na temat wyglądu włosów są chyba najgorsze. Wiem coś o tym, jak tylko uda się na chwilę zapomnieć o problemie, ktoś życzliwy zwraca uwagę. Z drugiej strony - i wiem, że ciężko coś powiedzieć widząc jedynie zdjecia - ale wydaje mi się, że Twoje włosy w porownaniu z moimi wyglądają na gęste.
    Moje również wypadają koszmarnie. Wszystkie wyniki w normie, na androgenowe to nie wygląda (żaden z dermatologów nie stwierdzil miniaturyzacji mieszka włosowego), problemów ze skórą/skalpem nie mam właściwie wcale... Diagnozy brak, a czuję, że nie długo zostanę łysa. Co ciekawe, przepisany przez dermatologa loxon (5%) wydaje mi się, że zaczął pomagać. Nadal wypadają, ale widzę wyraźny odrost. Stosuję od 4 miesięcy, ciekawe co będzie dalej.
    Trzymaj się ciepło i nie znikaj już na tak długo! :)

    k!tt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja wiem! Na zdjęciach to one wygladają dobrze. Paradoksalnie, jak patrzę na swoją twarz to wydaje mi się, że nie jest w złym stanie. Na zdjęciu wychodzą mi w miarę gęste włosy, a twarz wygląda jak po bombardowaniu, wory pod oczami, wiszące policzki, na twarzy wszystkie kolory świata. Jak patrzę w lustro to jest odwrotnie. Nie wiem o co chodzi;)

      Jak Loxon działa, tonie odstawiaj. Ja durna jak działał to dostawiłam i teraz nie chce zaskoczyć. A doszłam wtedy do tego, że wypadało mi może z 10 włosów dziennie. A teraz dupa blada, minął rok i jest gorzej niż przed. Na razie odstawiłam (mimo, tego co napisałam powyżej). Zaczął mnie mocno podrażniać i nie daję już rady:/

      Postaram się bywać częściej, oby z pozytywnymi wpisami:)
      Buzia:*

      Usuń
  9. Kurcze, wiem że pewnie potraktujesz to jako spam albo reklamę, ale mi pomogło więc głupio nie napisać i się z tym nie podzielić - trafiłam do trycholog Anny Kouznestsovej po 3 latach "zabawy" z łzs, a od grudnia walczyłam z wypadaniem na potęgę. Tak bardzo zrezygnowana że googlowałam peruki :( i co? i wizyta a potem zarekomendowany płyn do wcierania (satura rosta super scalp) i od 3 tygodni wcieram i nie mam na głowie ani śladu łuski! i głowa nie swędzi i co najważniejsze, z 200 włosów dziennie (codzienne liczenie - tragedia i rozpacz) teraz mi wypada 20 (dalej liczę, ale teraz to aż nie wierzę :) wiem jak to być zrezygnowaną, wizyta u fryzjera to był płacz a teraz nagle okazało się, że zamiast tych setek złotych wydanych na szampony i lekarzy jest jeden prosty środek i jeszcze działa!!

    W każdym razie musiałam Ci napisać moją historię, bo sama łapałam się wszystkiego i to była dla mnie ostatnia deska ratunku i się udało :)

    Uff rozpisałam się ;), zgoogluj sobie chociaż te leki i panią doktor, być może i Tobie pomoże :)

    Pozdrawiam!
    S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha, no i wielki minus że płyn jest bardzo drogi :( 300zł za małą buteleczkę, ale mówię, już myślałam nad jakimiś zabiegami, nad różnymi specjalistami i miałam odłożone pieniądze na to, więc stwierdziłam, że co mi szkodzi i że już mi wszystko jedno, czy tu 300zł, czy na jakieś kolejne badania, a udało się!

      także osobiście polecam i jeśli byś się zdecydowała to czekam na blogu na efekty (bo dla mnie to jak cud niemalże więc jestem ciekawa czy i Tobie by pomogło) ;)
      S

      Usuń
    2. Bardzo się cieszę, że napisałaś! Nawet jeśli nie ja, to może dla kogoś to będzie cenna informacja:) A czy te zabiegi wykonywałaś sama czy w gabinecie?
      Ja akurat właśnie z trychologami mam jakieś średnie doświadczenia, fakt, nie wykonywałam nigdy żadnych zabiegów, ale miałam kiedyś sposobność rozmowy z jedną panią trycholog, która w sumie tak trochę poddała w wątpliwość to, że jej zabiegi mi pomogą, Trochę na zasadzie, że to co będę miała u niej za 1000zł to samo uzyskam stosując Loxon za 30zł :/ Więc, ja mam sama trochę mieszana uczucia. Może za długo w tym siedzę i zgorzkniałam;)
      A gdzie ta Pani urzęduje? W jakim mieście?

      Usuń
    3. To zacznę od tego że to nie są zabiegi że ja do niej na coś chodzę, tylko wcieram codziennie tą saturę super scalp w domu, a najśmieszniejsze że zabiegi to ona mi odradziła, bo powiedziała że już sama kuracja mi pomoże i nie ma sensu żebym wydawała kasę np na mezoterapie i inne, bo przede wszystkim trzeba usunąć przyczynę wypadania - łzs czyli łojotok i łuskę, a nie działać na samo wypadanie nie wiadomo czym. Dodatkowo kuracja jest 100% naturalna, właśnie też chodzi o to że nie wcieramy sobie żadnych hormonów ani drażniących substancji, nie ma używania sterydowych szamponów, to wszystko kazała mi od razu wyrzucić! i o loxonie miała bardzo złe zdanie, tak samo jak jej powiedziałam o alpicorcie itd. Także polecam wizytę, pierwszy raz nikt mi nie wmawiał że mam nieuleczalną chorobę i co by jaki tu setny szampon mi przepisać. Pani trycholog przyjmuje w Warszawie w klinice w centrum.
      Jeśli komukolwiek bym pomogła moim komentarzem to by było super, bo jeszcze miesiąc temu płakałam po nocy że będę łysa, a teraz czuję się jakbym, wiem że to może głupio zabrzmi, znowu znalazła sens życia, że mi się znowu chce żyć dosłownie :)

      Aha i wiem że satura ma też swoją stronę i można zamawiać przez internet ich produkty, ale ja kupuję w klinice w Warszawie (bo mam blisko). Myślę jednak że kupowanie na własną rękę produktu za 300zł lepiej wcześniej skonsultować, mimo że ja szczerze super scalp polecam!

      Pozdrawiam i życzę wszystkim powodzenia w walce, mi się udało, więc Wam też musi się udać :)
      S

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) To dla mnie bardzo ważne, że dzielicie się ze mną swoimi opiniami.
Anonimki bardzo proszę, podpisujcie się, bo później was mylę:)