czwartek, 11 kwietnia 2013

Endokrynolog-moja wizyta /part 3/


Wizyta u endokrynologa, kolejna…ale tym razem inny osobnik Pan do którego na wizytę byłam umówiona już od połowy stycznia…prywatnie! W pewnym momencie to nawet o niej zapomniałam.
Postaram się na odmianę krótko i na tematJ

Jak to każdy lekarz do którego się udaję, również on musi mieć swój gabinet na drugim końcu miasta…ponad godzina jazdy w jedną stronę.
Przeprowadził najpierw wywiad, ale nie jakiś bardzo długi, natomiast zrobił to w taki sposób, że właściwie odpowiadając na jego zaledwie kilka pytań, zdałam sobie sprawę, ze mu wszystko powiedziałam. Na końcu zapytał, czy oprócz tego co już wie, to z czym mam problem? (To ja mam aż tyle problemów?! ). Włosy.

Oczywiście prowadzę dokumentację od kilku lat, więc wszystkie wyniki badań miałam przy sobie. Odpowiedź była szybka i mnie nie zaskoczyła: androgenowe. Natomiast jej rozwinięcie było już dla mnie szokiem…z insulinooporności. Dlaczego było to dla mnie zdziwieniem? Bo na poprzedniej wizycie u innej endokrynolog, insulinooporności nie miałam! Mieć czegoś a nie mieć to znacząca różnica, tym bardziej, że insuliooporność można leczyć. Oczywiście postawił sprawę jasno, włosy równie dobrze mogą wypadać z innego powodu, ale rozwiązując ten problem będziemy o tym wiedzieć.

Pytałam go o to moje rzekome PCOS. I tu trochę się pogubiłam, bo okazało się, że Pan doktor wierzy w spiskową teorie dziejów i uważa, że PCOS jest „wynalazkiem” ginekologów. Można mieć torbiele a można ich nie mieć i rzekomo i tak to będzie PCOS, a on woli to podporządkować hiperinsulinemii która zwiększa wytwarzanie androgenów poprzez stymulację jajników. Nadąża ktoś? Tak? To dobrze, bo ja się już zgubiłam na początku zdania, dlatego nie rozwijam tego, żeby banialuków nie popisać.

Na czym ostatecznie stanęło? Dieta + leki podawane przy cukrzycy + antyki. Ostatnio wszystkie proponowane kuracje odrzucam…może to właśnie ten moment, żeby się na coś zdecydować. Broniłam się jak przed ogniem, żeby nie brać antyków, a ostatecznie i tak na nich skończę. Moja wizja świata legła w gruzach.

Co mi się spodobało w nowym lekarzu…chyba podejście. Rozumie to, że jestem kobietą  i chcę się ze sobą czuć dobrze, a widzi, że tak nie jest i mam  z tym problem (ja naprawdę byłam święcie przekonana, że dobrze się maskuję). Powiedział, że moje oczy mówią wszystko. Mam zapomnieć o włosach, full relax, bo on jest od tego, żeby rozwiązać mój problem. Ok, w realu wiem, że może być różnie, ale i tak plus, za takie podejście do sprawy. 

...i co teraz? Ja się pytam? Jak ja mam być na dwóch dietach jednocześnie? Owszem, one się pokrywają w jakimś stopniu jak to diety, ale chwilowo przestałam ogarniać. Dieta przeciwgrzybicza (książka) + jej rozwinięcie, a właściwie okrojenie przez dietę wizażową (również anty-grzyb) + dieta przy hiperinsulinemii. Najbliższy weekend coś czuję, że spędzę na komponowaniu mixa. Aktualnie robię czystki w lodówce i wyjadam zakazane rzeczy;)

25 komentarzy:

  1. Ciekawe to co napisałaś.
    A wyszło Ci kiedykolwiek z badań coś co by wskazywało na insulinooporność, po czym lekarz ją stwierdził?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miałam robione badanie ponad miesiąc temu i mam podwyższoną na czczo(nie wiem jak tam reszta, bo nie mam do nich norm). Niedużo, ale jednak. Poprzedni edno też się się przez jakiś czas w to wpatrywał, ale uznał, że jednak nie jest to duże odchylenie. Ten, że wystarczające. Może dlatego moje androgeny są podwyższone też tylko nieznacznie, ale wystarczająco;)

      Usuń
    2. Rozumiem. To trzymam kciuki, żeby pomogło :)

      Usuń
  2. ta już widzę jak zapominasz o włosach i dajesz jemu dzierżyć ster leczenia. A prawda jest taka że włosy to mój pierwszy i ostatni temat na jaki dumam rano i wieczorem;p hahahaah xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się okaże, że zna się na nawigacji to stery mu mogę oddać, ale do tego czasu to będę stała z kompasem obok niego;)

      Usuń
  3. Witaj :) przegladajac spisy blogow natrafilam na Twoj wpis. Bardzo potrzebuje pomocy, ale u lekarzy znalezc jej nie moge. Nie wiem na czym dokladnie polega Twoj problem ale czytajac tego posta mam wrazenie ze jest podobny do mojego. Wczoraj napisalam o tym na forum ale niestety nikt nie odpowiedzial. Byłabym wdzieczna gdybys zajrzala i napisala mi cos od siebie, czy mialas podobnie czy nie. Moze Ty wpadniesz na to gdzie mam szukac pomocy :) http://medyczka.pl/nieregularne-miesiaczki-wypadanie-wlosow-poziom-23038 tu jest link do mojego posta. Dzisiaj poszlam po skierowania na badania ale lekarz stwierdzil ze jest to zbyteczne, ze szkoda pieniedzy itd i ze lepiej wybrac sie do endokrynologa i nowego ginekologa. Oczywiscie wizyta prywatna. Zapisana jestem do endokrynologa na 30 kwietnia i nie wiem czy ludzic sie ze pomoze czy nie.. Stracilam juz tyle wlosow ze az sie boje co bedzie dalej :( Dermatolog przepisala mi rowniez szampon odzywke i kapsulki Dermena. Mialas moze? Przepraszam bardzo ze zwracam sie z tym do Ciebie, ale czytajac Twoj wpis pomyslalam ze nie mam nic do stracenia, a moze kobieta z podobnym problemem cos mi zasugeruje. Z gory dziekuje i jeszcze raz przepraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słońce napisz do mnie na maila, żebym mogła Ci odpisać, bo to nie moje forum i nie chcę się tam logować

      Usuń
  4. A czy ten nowy lekarz nie był przypadkiem przystojny? :D
    Chyba w końcu jakiś ludzki lekarz! I ogarnięty i znający się na rzeczy. Nie do wiary! Mam nadzieję, że Ci pomoże. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miał coś z Dr Housa;):P Wiesz co jego podejście super, każdy lekarz powinien takie mieć, to naprawdę pomaga. Jednak na moim etapie i z moim doświadczeniem t bardziej zależy mi na efektach:)

      Usuń
  5. Zaskoczyłaś mnie tym co napisałaś o podejściu lekarza do Ciebie! Jak ja bym chciała takiego lekarza u siebie!! Mam nadzieję, że jego zainteresowanie będzie równało się dociekliwości i znajdzie oraz rozwiąże powód Twojego problemu!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda jest, że mało który lekarz ma takie podejście, ale tak jak napisałam, ważniejsze są efekty. Chociaż kiedy ma się kontakt z taką osobą, nie ukrywam, podnosi to na duchu i to mocno. Ja jestem po dość długim maratonie po lekarzach i trochę się znieczuliłam już na nich, ale mimo wszystko muszę przyznać, że i tak mnie ujął:)

      Usuń
  6. A badałaś tarczycę? Nie pamiętam, czy Cię pytałam, ale upierdliwa jestem z tą tarczycą. To dlatego, że u mnie wypadanie włosów było jedynym objawem niedoczynności i tylko dzięki niemu udało się odpowiednio szybko zareagować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miałam badaną kilka razy i jest z nią wszystko ok:) Chociaż tyle:)

      Usuń
  7. ty lepiej bierz leki ktore lekarz zalecil bo moze byc nieciekawie

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślisz, że doktor wie że ma Cię tutaj szukać?

    (.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, szpiedzy są wszędzie;)

      Usuń
    2. Widzę nawet tutaj jakieś Policy!
      Pewnie wpadłaś doktorkowi w oko, lub odwrotnie;)

      (.)

      Usuń
    3. W sumie zawsze wolałam starszych;)

      Usuń
    4. A teraz jakich wolisz?

      (.)

      Usuń
    5. W tym temacie póki co nic się nie zmienia, aczkolwiek w teorii powinnam się przerzuć na młodszych. Podobno starsze kobiety tak mają;)

      Usuń
    6. Lepiej za dużo nie teoretyzuj.
      W praktyce młodszy tylko wykorzysta i poszuka jakiejś małolaty;)

      (.)

      Usuń
    7. My kobiety zawsze jesteśmy na straconej pozycji. Zawsze za stare. Dla starszych też będziemy kiedyś za stare;) Starsi to już w ogóle się oglądają za podfruwajkami;)

      Usuń
  9. kurczaczek z ziemniakami nie jest "ciężkostrawny". Kiedy mówimy o ciężkostrawności to dotyczy to długości trawienia i pozostawania produktu w żołądku. Mało osób wie że np mistrzem ciężkostrawności jest ...szczypiorek. 6-8 h w żołądku. Kurczaczekj ze swymi marnymi 3-4 h... tutaj nie podskoczy.
    Mix kurczaka z ziemniakami nie jest cięzkostrawny tylko tworzy solaminę. Proszę sprawdzić co to jest i jak wpływa na organizm.

    Zgadzam się z panem doktorem. Insulinoodporność w jakimś bliżej nieokreślonym stopniu.
    Mam na to pomysł i plan na eksperyment i mam nadzieję ze się zgodzisz. Musisz... bo nie masz wyjścia heh...
    Twoja kochająca maszkowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaaa Szefowa :D jest szaleństwo!
      No w sumie ja stworzyłam na potrzeby filmu to połączanie;) Także, chyba dla dobra ogółu zrobię "delete":)
      Ja się na wszystko zgodzę, jeśli to tylko jest jadalne;) Pan Doktor proponował strusie. Struś jest niejadalny i przy tym niestety pozostanę:) Nie wykończyło mnie czyszczenie pralki to myślę, że już nic mnie nie ruszy;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) To dla mnie bardzo ważne, że dzielicie się ze mną swoimi opiniami.
Anonimki bardzo proszę, podpisujcie się, bo później was mylę:)