środa, 6 stycznia 2016

Wizyta u dermatologa

Witam wszystkich w Nowym Roku J Oby był lepszy od poprzedniego J

Tak jak wspominałam w poprzednim poście, zaplanowałam zabrać się porządnie za moje włosy i już od początku stycznia wystartować z lekarzami i badaniami. Po raz kolejny i do znudzenia, ale może w końcu  z jakimś efektem? W pierwszej kolejności zaplanowałam wizytę u dermatologa. I otóż mogę napisać, że jestem już po. To była moja pierwsza wizyta u tego Pana doktora, więc nowe, świeże spojrzenie.

Po krótce: Pan doktor obejrzał mi skórę głowy ( za co duży plus, że nie stawia diagnozy zza biurka) oraz zrobił mi test pociągania włosów.  Oczywiście test wypadł pozytywnie co akurat było do przewidzenia, jedyne  co mnie zaskoczyło to mała ilość włosów którą lekarz wyciągnął. Sama jak przejadę ręką po włosach to zostaje mi ich naprawdę sporo. Tak, włosy mi wypadają.

Nie mam na chwilę obecną śladów bytności ŁZS, więc wszelakie szampony lecznicze mogę schować głęboko do szafki. Bardzo dobrze, chociaż tyle. Aczkolwiek jak to Pan doktor powiedział: nie widać TERAZ, z czego wnioskuję, że jednak ŁZS można na tyle zaleczyć, że może być ono niewidoczne i nie jest wcale powiedziane, że kiedyś mi się nie pojawi. O ile oczywiście je mam, bo na chwilę obecną nie można tego stwierdzić. Natomiast łojotok który mam można podciągnąć gdzieś pod to ŁZS. Strasznie to  pomieszane. Ustalaliśmy, że jeśli chodzi o mycie włosów to na razie mam nie szaleć ze zmianami i jeśli mam coś w miarę sprawdzonego to na razie to stosować. Oczywiście podał mi jakieś swoje typy, ale u mnie one się nie sprawdziły, bo już kiedyś je przerabiałam.  Chodziło głównie o szampony z siarczkiem  selenu.  Pomyślę nad tym, bo faktycznie dawno u mnie nie było żadnego myjadła z nim w składzie, więc może warto podjąć próbę. 

Powiedział, że jest sceptycznie nastawiony do preparatów witaminowych i uważa, że lepiej stosować każdą z witamin oddzielnie. Natomiast w jego opinii realnie tylko suplementacja cynkiem i biotyną przynosi efekty. I tak też dostałam: cynk i biotynę. Do tego żelazo, aczkolwiek to żelazo trochę bez przekonania. Też uważa jak lekarz ogólny który kiedyś przeglądał moje wyniki, że ta niska ferrytyna nie koniecznie może być przyczyną, bo jednak morfologię mam dobrą.

Zapytałam o witaminę D. Też nie był przekonany, żeby akurat miało to wpływ na włosy. Mówił , że przy wielu schorzeniach poleca się suplementacje taką czy inną witaminą , ale z reguły jest to bez znaczenia w samym leczeniu i nie daje żadnych efektów.


No więc jaka diagnoza? Ano wysłał mnie do endokrynologa, ale to już sama zaplanowałam. Mówi, że jemu to wygląda na hormonalne.  Mi również, ale wolę się cały czas łudzić, że to jednak jakaś pierdoła którą po prostu wszyscy przeoczyli. No i dostałam Loxon. Tym razem 5%. Akurat Loxon muszę przemyśleć.  

17 komentarzy:

  1. O. Wygląda na to, że sensowny lekarz. Porozmawia, podzieli się spostrzeżeniami i na tak i na nie w kilku kwestiach. Rany! Dawno nie czytałam o takiej osobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych lekarzy których miałam okazję spotkać to tak, bardzo dobre wrażenie sprawia. Wiadomo, że mój wpis jest ogólnikowy, ale ja wyszłam wizyty z pozytywnym wrażeniem. Widać było też, że jest na bieżąco w tym temacie.

      Usuń
  2. Mastiff idź proszę cię zrób sobie badanie żywej kropli krwii plus skan na rodzaj pasozytow -każdy je ma ale niektórym one się namnazaja za bardzo- i testy na nietolerancje pokarmowe. Włosy leciały mi masakrycznie, a po tygodniu po myciu może z 10,a szarpie je bo plączą się niemolosiernie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za błędy ;)

      Usuń
    2. Akurat ja bym chyba u siebie nie doszukiwała się tej przyczyny, bo to ciągnie się już prawie 15 lat, a po drodze trułam robale, bo miałam psa i odrobaczaliśmy się razem. Po tym trułam się systematycznie chyba tak przez 3 lata co jakiś czas i robiłam badania. Nic mi nigdy później nie wyszło. Ale nie wykluczam tego zupełnie. Tylko coś więcej mi napisz: co Ci wyszło, co Ci dali i jak długo Ci włosy leciały i czy z całej głowy? Bo ja mam taki typowy obraz jak przy androgenówce.

      Usuń
  3. A powiedz czym się trulas? Powinno się to powtarzać 2 razy do roku obojętnie czy się ma psa czy tylko pająki na suficie. Oczywiście ziołami. Tradycyjne badania tego nie wykażą. Podobno wykrywa około 10% przypadków. Mi wyszło różnie ,m.in. przywry... lubimy sushi. Wróć. Lubielismy ;) oczywiście stosujemy zioła bo leki jak to leki na jedno pomagają a na drugie szkodzą. Dieta tez jest ważna ale to już wiesz.
    Włosy mi leciały juz od kilku lat. Lepiej było w obu ciazach. Później znowu masakrycznie wypadanie. Czarna umywalka. Włosy w całym domu. Ale do badań skłoniła mnie strasznie niska odporność dzieciaków. Trafiłam przypadkiem i będę to ogłaszać wszędzie bo nas to uratowało ;) a lysialam oczywiście najbardziej na samym czubku głowy. Poza tym nigdy nie miałam problemu ze skórą głowy poza nieznacznym przetluszczaniem. Staram się używać eko szamponów bo slsy powodują tkliwosc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej rodzinie każdy sobie zrobił te badania, teście, szwagier, ciocia ;) każdy dostał co innego. Ja z mężem bierzemy Wernikadis a np teściowa olejek oregano -ale ona a np tasiemca. Dobre jest te pau darco. No i suplementy. Dobrze, że bierzesz wit d3. Każdy powinien brać zima.

      Usuń
    2. To było na tyle dawno temu, że niestety nie pamiętam co brałam. Zupełnie nie zakodowała mi się nazwa leku, ale pamiętam, że był na receptę. Później jeszcze sama co jakiś czas piłam rano piołun.

      Usuń
  4. Matiff nie wiem czy Ci już o tym pisałam czy nie, pamiętam że miałam jakieś problemy z systemem komentarzy i nie wiem czy zapisało ten komentarz - u mnie to była właśnie witamina D, wyszło mi jej chyba 12.
    Brałam od sierpnia do teraz, dopiero pod koniec grudnia zauważyłam że zamiast ok. 50 przy samym myciu wypada mi 5-10. Brałam właśnie krople najpierw Solgar, potem z innej firmy. Jeśli mogę coś poradzić, na pewno z niej nie rezygnuj.
    Aha, i jednocześnie z D trzeba przyjmować wit. K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten Solgar w kroplach to na pewno z Twojego bloga:D już nie pamiętam czy przeczytałam Twój post po Twoim komentarzu czy po prostu na niego trafiłam szukając informacji o witamienie D. Chciałabym go jeszcze pobrać przez jakiś czas, tylko obawiam się czy moja wątroba to wszystko wytrzyma;) Co do witaminy K: pamiętam, że o tym też czytałam u Ciebie, ale wyparłam to chyba dość szybko. Czy nie wystarczy witamina K z pożywienia?

      Usuń
    2. Hej, podrzucam, nie wiem czy znasz ten blog ale ostatnio polecam go wszystkim:
      http://www.akademiawitalnosci.pl/witamina-d-brakujacy-kawalek-twojej-ukladanki-zdrowia/
      Jest tam też cały akapit o witaminie K i jej zależności z wit D.
      Ja uznałam że sama nie dam rady zapewnić sobie tej normy i wolę brać.

      Usuń
  5. Droga Mastiff mam pytanko czym załagodzic podrażniony skalp po szaponach z dziegciem.Mam podrazniony tyl głowy, jest czerowny az boli. Stosuję tylko babydream ale nie wiem czy to pomoże. Kasika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo dziegciu. Odstaw go. Mi też podrażnił głowę swojego czasu, męczyłam się później z podrażnieniem przez kilka tygodni. Spróbuj glutka z siemienia lnianego po myciu nałożyć. Na necie jest sporo przepisów, u Anwen chociażby. Ja w chwilach kryzysu nakładam emulsję na suchą skórę głowy z Emolium, ale ona też ma swoje wady, bo skleja włosy i wygląda się dosyć nędznie;)

      Usuń
  6. Czy możesz napisać jakie konkretnie preparaty cynku , biotyny i żelaza zapisał Ci lekarz? Wiesz , tak jeszcze wracając do szamponów , to na bardzo silny świąd skóry tak jak pisałam wczesniej stosuje zielony szampon Vichy z selenem, ale nie mogę go długo stosowac , bo owszem na skórę głowy działa dobrze ale za to na same włosy nie bardzo , robią sie po nim jakieś cienkie i smętne.Za to bardzo dobrze na co dzień słuzy mi szampon propolisowy Bartpol.I jeszcze jedno , dobrze jest po kazdym myciu spłukiwać włosy naparem z ziół np. skrzypem, pokrzywą , rumiankiem.Mają bardzo dobry włpyw na skórę głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zincas forte (już kiedyś go miałam od innego dermatologa), żelazo to terdyferon z kwasem foliowym (tego co on mi przepisał nie ma już w sprzedaży, więc dali mi takie. No i Galacet. Loxon kupiłam i nie wiem czy stosować. Boję się jak diabeł święconej wody.
      Z sianame na głowie wytrzymam;) Byle skóra była szczęśliwa.A teraz proszę mi zdradzić tajemnicę gdzie kupić szampon z Bartpolu?:)
      Kiedyś próbowałam płukanek, ale nie do końca mi służą. Tak jakby za mocno wysuszały i efekt był odwrotny od zamierzonego

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) To dla mnie bardzo ważne, że dzielicie się ze mną swoimi opiniami.
Anonimki bardzo proszę, podpisujcie się, bo później was mylę:)