środa, 2 sierpnia 2017

Rok później

Witam wszystkich co tu zaglądają:) To się nazywa przerwa, co?! Zastanawiałam się czy ma sens zamieszczenia jeszcze jakichś wpisów i pewnie w dobie instagrama i innych portali społecznościowy nie bardzo, ale zakładam, że jeśli tu jesteś to nie szukasz zdjęcia mojego tyłka:)

Jakie zmiany przyniósł ten rok? Od czerwca zeszłego roku do stycznia walczyłam z insulinoopornością.  Zwycięska walka miała dać mi busz włosów na głowie. Przez pierwsze 3 miesiące nie wiedziałam za co mam się łapać. Niby dużo czytałam, niby już coś tam wiedziałam, ale czy naprawdę ta jedna krateczka czekolady zaszkodzi? Niestety jak to ze mną bywa na jednej krateczce się nie kończyło. Miałam chęci, ale jeśli miałabym powiedzieć od czego w życiu jestem uzależniona, to są właśnie słodycze. Walczyłam dzielnie, ale za mało. Będąc na metforminie po 3 miesiącach miałam wyniki gorsze niż na starcie. W październiku wzięłam się mocno za siebie i po 3 miesiącach diety i mety miałam wyniki wręcz książkowe. Niestety na głowie wiele się nie zmieniło. Może była minimalna poprawa, ale...z lupą. Dodam jeszcze, że w czasie stosowania mety i bycia na diecie, byłam na hormonach i minoxidilu5%. Dzięki hormonom zmniejszył mi się łojotok, dzięki mionoxidilowi zwiększyły się wąsy:) Równowaga w przyrodzie musi być zachowana;)

W styczniu niestety wraz z odstawieniem mety musiałam odstawić również hormony. Nie będę się rozpisywać dlaczego, bo to nie istotne. Natomiast nie była to moja decyzja tylko lekarza. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Łojotok masakra. Nie wiem po co myłam włosy, bo wyglądały tak samo jak przed myciem! Jeszcze ten sklejający czuprynę minoxidil. Włosy poleciały też stosunkowo szybko. Na twarzy zrobiła mi się pizza. Jak u dojrzewającej nastolatki.  Oczywiście z czasem te wszystkie niedogodności się zmniejszały, ale jednak nadal były męczące. Pizzę na twarzy mam nadal! A jak w taki upał nałożyć podkład, żeby to zakryć? Nie da rady, zaraz spłynie i będzie jeszcze gorzej.

Między styczniem  a majem kiedy byłam tylko na minoxidilu brałam witaminę D. Wyniki poprawiłam, ale nie widziałam jakichś spektakularnych efektów na głowie. Na pewno miałam więcej maluchów, ale niestety one się głowy nie trzymają. Zresztą z moich obserwacji mam wniosek, że te najmłodsze włosy migrują najszybciej.

W czerwcu wróciłam do hormonów.  Z dnia na dzień łojotok się zmniejszył. Odniosłam też wrażenie, że ciut mniej włosów mi leci, ale u mnie tak jest falami. No i teraz przełom. Zdecydowałam się na finasterydy. Ta dam! Oczywiście nie sama tylko pod kontrolą lekarza. Na razie to dopiero początek, więc się nie wypowiem. Natomiast dla nie wtajemniczonych zaznaczam, że to kuracja nie dla kobiet które planują w danym momencie mieć dziecko. Dlatego obecność hormonów (czyli antykoncepcji) jest obowiązkowa, tak jak i przez jakiś czas po zakończeniu kuracji. Ile trwa kuracja i czy coś da, wychodzi w praniu. Mało jest informacji w sieci, bo to lek nie zarejestrowany dla kobiet. Słyszałam nawet, że niektóre apteki nie chcą go sprzedawać.  Z tego co wiem, na łysienie u kobiet działa tak sobie, ale i tak jest to armata w porównaniu z innymi terapiami.

Nie wyłączyłam minoxidilu. Obawiam się efektu odstawienia, chociaż momentami zastanawiam się co on robi na mojej głowie prócz tego, że skleja włosy:/

Dalej staram się być na dicie o niskim ig. Wychodzi różnie, ale już mi dużo nawyków weszło w krew i po prostu źle się czuję jak przesadzę z jedzeniem. Nadal moim największym grzechem są słodycze, ale staram się mieć umiar. Na pewno w ciągu roku mocno nad tym pracowałam, ale nadal jest dużo do poprawienia.

9 komentarzy:

  1. Dasz radę :) przesyłam pokłady energii :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło Cię widzieć :)
    Będę trzymać kciuki za finasterydy i mam nadzieję, że za jakiś czas wpadniesz tu i napiszesz o wspaniałych efektach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ma sens pisanie, ja chętnie czytałam/czytam. Sama walczę od lata z wypadaniem. Ciągle z nadzieja, oby nie złudną, że może wygram.
    Życzę gęstej czupryny :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Być może odstawię hormony na miesiąc lub dłużej już niedługo i jestem przerażona wizją totalnego wyłysienia i trądziku :(
    Odstawienie minoxidylu u mnie nie dawało efektu wzmożonego wypadania, ale obecnie używam go nieregularnie od ok 3 lat, więc trudno powiedzieć jak będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej!
    Ja zaglądałam raz na jakiś czas, bo przeczytałam całego bloga mimo, że do tej pory nie komentowałam.

    Sama walczę z wypadaniem od 2 lat. Przeszłam już wszystkie witaminy, suplementy, wcierki itp. Mam stwierdzone łojotokowe wypadanie włosów, więc robię peelingi, używam specjalnych szamponów, byłam nawet mezoterapii osoczem, a włosów mam obecnie tak mało, że wstyd.

    Naprawdę liczyłam na to, że napiszesz, że porzuciłaś bloga, bo wygrałaś z problemem. Udzielam się na kilku forach internetowych w tym temacie i zaczynam po prostu myśleć, że jak komis zaczną wypadac włosy to koniec i nie ma na to pomocy ;( ale walczyć trzeba do ostatniego włosa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jesli ktos ma stwierdzone androgenowe musi walczyc do konca zycia, nie mozna sobie odpuści ani odstawic lekow dlatego po anty sie wloski posypaly:(.

      Usuń
  6. Cześć,fajnie że się odezwałaś po tak długiej przerwie.Czy mogłabyś mi napisać jaką dawkę metforminy przyjmowałaś dziennie przy insulinooporności ? Bo ja też mam insulinooporność i chciałam porównać.Chciałabym Ci jeszcze napisać bo czesto pisałaś że masz łojotok i problem ze swędzącą skórą głowy że mnie najlepiej w tym temacie pomaga Stieprox.Czy może go kiedyś używałaś i jakie masz doświadczenia z tym szamponem? I na koniec trzecie pytanie:czy powtarzałaś badania na poziom żelaza i ferrytyny? Jeśli tak to jakie Ci wyszły poziomy? Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, ze sie odezwalas, ze walczysz i nie odpuszczasz.
    Mam ten sam problem od roku ale stracilam duzo ponad polowe wlosow jestem po opieka lekarza biore spironol 100 i steryd polcortolon ktory miał zatrzymac telogen tj 1000 wlosow przy myciu maaasakra niestety nic z tego teraz bede zmieniac leczenie.
    Anty nie moglam wczesniej wziac teraz sie zastanawiam jakie wybrac czy Diane czy jasminelle/jasmin dr wspominala o nich. Do tego dutasteryd lub fina.
    Czemu zdecydowalas sie na fina i jakie anty bierzesz?
    Ja chcialam flutamid ale dr jakoś nie za bardzo chce mowi ze albo duta albo fina.
    Loxonu nie moge no przy utracie tysiaca wlosow nie wiem jaka masakre by zrobil.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze ze tez biore metformine glucophage xr i dostinex na prl.
      A jak poszlam do lekarza wypadalo mi ok 150 wlosow, tak jakby leki pogorszyly sprawę ja podejrzewam spironol(chociaz innym pomaga)ale dr bylam u 3 ktorzy sie soecjalizuja w tym problemie, uwazaja ze to nie od niego.
      Hmmm...
      Dobrze ze w końcu sie doczekalam zmiany leczenia.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) To dla mnie bardzo ważne, że dzielicie się ze mną swoimi opiniami.
Anonimki bardzo proszę, podpisujcie się, bo później was mylę:)