sobota, 9 lutego 2013

Olej z wiesiołka

Jakiś czas temu pisałam o tym, że zaczynam kuracje olejem lnianym. W drugim tygodniu stycznia niestety musiałam zakończyć kurację, ponieważ...skończyła się data przydatności oleju. Pomyślałam więc, że wprowadzę drobną zmianę i zamiast lnianego spróbuję olej z wiesiołka. Dzisiaj wyrzuciłam pustą już buteleczkę, więc dobrymoment na małe podsumowanie.

oczywiście zdjęcie zrobione zaraz po zakupie. Kilka dni później cała butelka była już zalana olejem


O oleju z wiesiołka było już trochę mówione na innych blogach, więc strasznie się rozpisywać nie będę.

 Wskazania:

  • podobnie jak lniany, jest tłoczony na zimno, przez to bogaty w kwasy omege 3, omega6 i omega9 (więcej w tym temacie pisałam przy okazji oleju lnianego). Zawiera kwas linolowy (witamina F)
  • pomaga w walce z wypryskami skórnymi, dlatego jest polecany osobom które mają problemy z trądzikiem
  • nawilża skórę i utrzymuje jej nawodnienie
  • pomocny w walce z łuszczycą
  • wzmacnia cebulki włosów i spowalnia proces łysienia, nawet u mężczyzn (łysienie też często jest spowodowane brakiem NNKT w organizmie)
  • pomaga osobom z łojotokiem. Reguluję pracę gruczołów łojowych i odblokowuje pory.
  • łagodzi objawy PMS i zmniejsza bóle menstruacyjne
  • wspomaga procesy trawienne, ułatwia spalanie tkanki tłuszczowej, sprzymierzeniec w odchudzaniu
  • chroni przed chorobami układu krążenia (m.in. miażdżycą, nadciśnieniem tętniczym)
  • wspomaga leczenie nowotworów
  • wzmacnia układ odpornościowy

 Moje wrażenie po miesiącu kuracji:
  • zazwyczaj w okresie zimowym byłam chora. O dziwo (odpukać) na razie przeziębienia omijają mnie łukiem mimo, że zdarzało mi się przebywać w towarzystwie osób mocno przeziębionych
  • PMS ostatnio miewam łagodniejsze, więc tutaj nie zauważyłam różnicy
  • bóle miesiączkowe...żadnej różnicy. Tak samo się zwijam jak miesiąc temu. Może miesięczna kuracja to za krótko na efekty?
  • włosy: tam samo szybko się przetłuszczają, tak samo wypadają, tak samo wyglądają
  • przy oleju lnianym miałam wysyp na żuchwie i brodzie, przy oleju z wiesiołka mam kolonię na czole! Dramat! Codziennie wyskakuje mi coś nowego
  • skórę mam raczej suchą, po kąpieli obowiązkowo balsam bo inaczej się łuszczę. Miałam przerwę w stosowaniu oleju lnianego i wtedy wydawało mi się, że jest zdecydowanie gorzej, ale doszły też inne czynniki jak zmiana miejsca, wody i kosmetyków (wyjazd na święta), więc to też mogło mieć wpływ na stan skóry 

 Podsumowując:
Oczywiście nie liczę na cuda w miesiąc czy dwa! Olejowanie wewnętrzne uskuteczniam dopiero od grudnia, więc może to jeszcze za krótki czas. Odżywianie włosów od wewnątrz też jest bardzo ważne, więc na pewno będę kontynuować kurację...tylko jeszcze nie wiem którym olejem:) Olej lniany jest tańszy, w  smaku są podobne. Rozważam olej z pestek dyni, ale tutaj za 300 ml płacimy około  50,00zł. 

12 komentarzy:

  1. olej z wiesiołka zdecydowanie bardziej wolę łykać, pomógł mi z problemami skórnymi i wypadaniem włosów !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy się w postaci tabletek? A długo go stosowałaś?

      Usuń
  2. Kurcze,od dawna olej z wiesiołka obok avokado chodzi mi po głowie,

    OdpowiedzUsuń
  3. Olej z wiesiołka bardzo miło wspominam, jednak przyjmowałam go pod postacią tabletek ;)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  4. Olej z wiesołka przyjaciel atopowców ^ ^. Tabletki dobre do łykania oraz do przekucia i posmarowania egzem.
    Za to dziwię się, że spowosował u Ciebie pryszcze. Wydaje mi się, że z olejami to z trzy miesiące trzeba poczekać, aby efekty zobaczyć. Ja nigdy nie dotrwałam do wypicia chociaż jednej całej butelki. Powodzenia siteczko!
    P.S: Ładna zmiana wyglądu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno przyjaciele to efekt oczyszczania się organizmu. Ale u mnie to trwa potwornie długo. Od grudnia chodzę z takimi dziobami na twarzy, że bez podkładu nie ma szans wyjść z domu.
      heheh, wiele nie zmieniłam ;) Chciałam coś dodać i potrzebowałam miejsca...ale ostatecznie okazało się, że to co sobie wymyśliłam, nie wiem jak zrobić :D

      Usuń
  5. ja słyszałam, że najpierw Cie musi wysypać po piciu oleju, żeby potem się organizm oczyścił:)) więc musisz jeszcze trochę wytrzymac ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To żem zapaskudzona od wewnątrz jest przednio! No właśnie już nie daję rady! Wyglądam strasznie! Jak nałożę mocniejszy podkład, żeby to przykryć, to odpada mi wręcz skóra z tych miejsc i mam jeszcze większe podrażnienie. Dzisiaj się zdenerwowałam i taka piękna bez żadnych mazideł przyszłam do pracy. No i bach! Okazało się, że jedziemy do klientów. Mało tego, będzie tan jeszcze zgraja facetów (ich pracowników). I w tym całym towarzystwie Ja-Biedronka.

      Usuń
    2. o kurde hahahaha xd to będziesz miała wielkie wejście:D ja tak miałam po piciu droższy.. wyglądałam jak stado trędowatych biedronek;p

      Usuń
    3. kurde komentarze moje giną;/ odpowiedziałąm Ci pod tym i go ni ma...
      już parę razy tak wczoraj miałam nie wiem co jest..

      Usuń
    4. Blogger czasami szaleje. Też mi się tak zdarzało. Najbardziej "lubię" jak napiszę esej a go wetnie, bo się blogger zawiesi:(

      Usuń
  6. Oleju z wiesiołka używam tylko w formie kapsułek. Tylko 1 dziennie 500mg. Na pewno pomógł na PMS, na włosy nie wiem, bo biorę też Biotynę. Prawie nie wypadają, mam trochę babyhair, ale nadal wielkie prześwity. Za to skóra na twarzy sucha a miejscami wykwity. Czyżby to od oleju?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) To dla mnie bardzo ważne, że dzielicie się ze mną swoimi opiniami.
Anonimki bardzo proszę, podpisujcie się, bo później was mylę:)