poniedziałek, 7 stycznia 2013

Przygody z olejem lnianym

Kilka tygodni temu pisałam o tym, że zaczęłam kurację olejem lnianym. Ponieważ miałam z nim kilka przygód, postanowiłam się nimi z wami podzielić (olej lniany piję na czczo 1 łyżkę stołową):

Twarzy:
  • po około 3 tygodniach picia oleju  na mojej twarzy w linii szczęki pojawiły się olbrzymie wypryski. Jak to ja mawiam: bolaki nieoperacyjne,  co w wolnym tłumaczeniu znaczy, że są duże, bolą i nie można pod żadnym pozorem ich ruszać! Trzeba poczekać aż zejdą same. Czasami zajmuje im to nawet kilka miesięcy, a zdarza się, że zostawiają blizny. Jak się okazało nie tylko ja miałam ten problem. Mój własny, prywatny ojciec miał dokładnie takie same przygody po tranie i wszystkim co miało w składzie omeg 3
  • odstawiłam olej na jakiś czas. W tym czasie więcej wyprysków mi nie wyskoczyło, a te które już posiadłam, zaczęły powoli znikać
Ciało:
  • 2 tygodnie po zaprzestaniu picia oleju, skóra na całym ciele zaczęła się łuszczyć, ale to do tego stopnia, że wygląda (bo niestety jeszcze trwa) to jak łupież. W tym momencie nawet najmniejszy kontakt z wodą powoduje silne przesuszenie skóry. W czasie i przed stosowaniem oleju nie miałam takich "dolegliwości". Mało tego, żeby skórę doprowadzić do  jako takiego stanu, muszę kilka razy dziennie wcierać tłusty balsam + oleje. Najlepiej sprawdza się oliwa z oliwek, ale ją stosuję tylko na noc, nie chciałabym wśród ludzi pachnieć jak sałatka
Eksperyment/ Włosy:
  • zrobiłam eksperyment i nałożyłam olej lniany na włosy. Cienkie włosy mówią stanowcze NIE. Tu chyba nawet nie chodzi o porowatość, bo mam średnią, tylko o to, że były mocno dociążone i wyglądałam jakbym włosów na głowie miała połowę mniej niż teraz

Po 2 tygodniach przerwy wróciłam do picia oleju:) Cicho liczę na to, że więcej niespodzianek na twarzy nie będę miała, a olej pomoże w walce z suchą skórą.

Czy zdarzyło wam się po piciu oleju bądź przyjmowania tranu mieć takie niespodzianki na twarzy? (Zdjęć bolaków nie wklejam, już moja głowa wystarczająco straszy na tym blogu:P)

29 komentarzy:

  1. Oj mało przyjemne przeżycie. Ja kiedyś piłam olej lniany, ale nie miałam takich nieprzyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farciara ;)Mam teorię, ale nie wiem czy prawdziwą, że ten wysyp to oczyszczanie się organizmu. Myślę, że to głęboko ukryte złoża czekolady się uaktywniają:D

      Usuń
  2. Ja też słyszałam, że jak Cie wysypuje, to znaczy że Ci się oczyszcza organizm :) co prawda, nie stosuje oleju lnianego na skórę, tylko piję sobie nasionka lnu:D
    a wielkie "bolaki" ja tak mam po drożdżach, które namiętnie piję ze względu na wit. B :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaach, nie dopisałam. Muszę zrobić mały edit:) Ja pije olej lniany:)

      Usuń
    2. hahaha uf to teraz już wszystko jasne:D a ja myslałam że się nim smarujesz jak kremem do ciała :D

      Usuń
    3. :) Ale z tego co się orientuje ten olej ma wiele zastosowań:)

      Usuń
  3. A mi olej lniany wypłukuje czerwony kolor włosów ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat kosmetyczne właściwości oleju nie są mi do końca znane, ale to ciekawe :) chociaż z tego co się orientuje, czerwona farba chyba dość szybko się "spiera". Mi na włosach szampon na 24 mycia trzymał się przez 3 "prania"(jak to mawia moja mama) i nic z niego prawie nie zostało.

      Usuń
  4. Nie piłam nigdy oleju lnianego, ale taki wysyp to na pewno nic przyjemnego. Mam nadzieję, ze teraz nie będzie żadnych niespodzianek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, bo nie chciałabym z niego zrezygnować:)

      Usuń
  5. cześć dziewczyny

    mi olej lniany powoli ratuje moje włoski, mam przerzedzone włosy, ale właściwie z tygodnia na tydzień jest coraz lepiej i wypada ich coraz mniej :)przód zarasta :):):) piję 2 łyżki każdego dnia do tego siemię lniane plus specyficzne zioła tybetańskie(z problemem walczę od kilku lat...)

    http://www.olejlniany.zdrowe-produkty.pl/olejlniany.htm

    OdpowiedzUsuń
  6. Oleju lnianego nie miałam okazji pić, chociaż o tym myślałam. Ostatnio zaczęłam łykać tran, jak na razie nie miałam żadnych niespodzianek przez niego i mam nadzieję, że mieć nie będę ;-)
    Powodzenia w dalszej kuracji, może po przerwie organizm lepiej zareaguje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiałam nad tranem, ale jednak postawiłam na olej.
      Oj niespodzianek nie życzę, naprawdę kiepska sprawa. Mój Tata się przy tranie poddał, a robił do niego kilka podejść.

      Usuń
  7. Łohoho, niezłe przygody. Nie miałam do czynienia z tym olejem i skutecznie mnie od tego odwiodłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, nie miałam takiego zamiaru, haha. Ale faktycznie, tak wyszło trochę ;)

      Usuń
  8. Witam, miałam podobny problem z siemieniem lnianym - wysypało mnie niewiarygodnie .. Na szczęście wszystko się już uspokaja, więc trzymam kciuki za powodzenie Twojej lnianej kuracji ;) Odnośnie wypadania włosów, mogę dołączyć się do zachwytów nad kozieradką, i jeżeli jeszcze jej nie próbowałaś, to gorąco polecam! Wiem, jakim problemem dla kobiety jest utrata włosów, walczę z tym już jakiś czas, ale jest lepiej - i Tobie też się uda :)
    Pozdrawiam,
    Ania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się swojego czasu nad kozieradką, ale chwilowo stosuję dwie wcierki, nie chciałabym przedobrzyć:)
      Dobrze, że napisałaś, że wysyp jest chwilowy. Ja zaczęłam w pewnym momencie tracić nadzieję, ale póki co stosuję. Zobaczymy.

      Usuń
  9. hej, ja od dwóch tygodni pije olej z pestek dyni i cieszę się, że tu trafiłam, bo właśnie olej podejrzewałam o nagły wysyp niespodzianek na twarzy... mam takie same bolące gulki, jak Ty, i chyba nigdy w zyciu nie miałam gorszej cery niż w tym momencie, ale jestem pewna, że to efekt oczyszczania. poczekam jeszcze chwilę i zobaczymy :) / navy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zrobiłam sobie 2 tygodniową przerwę, trochę z musu, bo wyjeżdżałam na Święta do rodziny. W tym czasie nie pojawiło się nic nowego, a gule pomału zaczęły schodzić. Po powrocie wróciłam do oleju, ale nowych nabytków na twarzy się nie dorobiłam. Ostatnią łyżkę oleju wzięłam tydzień temu, a moja twarz już wygląda lepiej. Co prawda na czole na odmianę pojawiło się nowe towarzystwo, ale koledzy z żuchwy mi zeszli;) Od kilku dni piję olej z wiesiołka:)

      Usuń
  10. Jeśli chodzi o przyswajalność oleju lnianego przez organizm to picie samego oleju nie daje duzych efektów, najlepiej jest go połączyć z chudym twarogiem i miksować 5-10 minut min. Na kostkę twarogu ale tylko chudego dodaje się 5-7 łyżek stołowych oleju tłoczonego na zimno. Codzienne spozywanie w takiej formie naprawdę jest bardzo skuteczne. Olej w połączeniu z twarogiem uwalnia najcenniejsze wartości i taka mieszanka jest wchłaniana od razu przez komórki. Dr Budwig o tym duzo pisze, polecam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam:)
    Jestem bardzo zaskoczona czytając wypowiedzi o wysypie niespodzianek. Ja walczyłam z trądzikiem ładne kilka lat i pomimo, że najmłodsza już nie jestem, to co chwilę pojawiał się na mojej twarzy/ plecach "problem". Od czasu jak zaczęłam pić olej (2 łyżki stołowe codziennie, początkowo aż 5-6 łyżek) moja cera jest gładziutka jak pupa niemowlaka:) Dla mnie istotny też jest fakt, że jest cudownie nawilżona i zniknęły drobne zmarszczki! Oprócz tego, moje włosy stały się mocniejsze, nie wypadają, są lśniące. Ale zanim zaczęłam pić olej zastosowałam kurację oczyszczającą. Zapewne wiele z Was o niej słyszało. Polega ona na "ssaniu" łyżki oleju tłoczonego na zimno, codziennie na czczo, przez ok 15-30 min. Po upływie tego czasu olej należy wypluć do toalety i dokładnie wypłukać wodą jamę ustną. Kurację stosuję przez 1m-c, 1-2 razy w roku. I faktycznie, za pierwszym razem, zaczynając kurację, przez ok 1 tydz. miałam okropny wysyp na twarzy. dekolcie, plecach. Teraz, w końcu mogę cieszyć się idealna cerą!:) Poczytajcie o ssaniu oleju w Internecie. Przypuszczam że dla Wielu z Was to podejrzana kuracja, ale na własnej skórze przekonałam się że działa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam i też tak robie i po oleju mnie nie wysypyje po lnianym

      Usuń
  12. a ja piłam kiedyś zieloną herbatę nałogowo, po roku picia tak mnie wysypało, że całe czoło miałam w pryszczach - a nawet w okresie dojrzewania nie miałam pryszczy na czole!!! Po odstawieniu herbaty przeszło, a było naprawdę ohydne! Wielu ludzi tak ma, dużo osób to opisuje w internecie. Ja myslę że jest to jakieś oczyszczanie. Za to po tranie mam taki koszmarny PMS i ból podczas okresu, że umieram! jak odstawię tran - wszystko mija. Robiłam 4 razy podejście do tranu, ale nie jest wart takiego bólu podczas okresu, nie wiem jak to się łączy, ale może z tych tłuszczów powstają prostaglandyny czy leukotrieny czy jakieś substancje drażniące zakończenia nerwowe i warunkujące transmisję bólu, nie wiem ale na 100% tak jest

    OdpowiedzUsuń
  13. Stosuję olej lniany bezpośrednio z małej olejarni. Wiem, kiedy jest świeży (nie jest gorzki). Używam codziennie do posiłków (często z twarogiem) i na skórę, również twarzy. Jestem dwa lata na diecie bezmięsnej, herbatę pijam tylko zieloną odmiany "silver moon". W moim wieku (56 lat) skóra ma zwiększone zapotrzebowanie na składniki odżywcze i wodę. Olej lniany na twarz stosuję zaledwie trzeci dzień a już widać efekt. Skóra jest gładsza i miła w dotyku, bardziej "jednolita". Często zdarzały mi się zakupy nietrafionego kremu. Mam cerę atopową i nie każdy kosmetyk toleruję. Olej lniany okazuje się czynnikiem biozgodnym z moja skórą, z czego jestem bardzo zadowolona.
    Co do wyprysków o których piszecie - możliwe, że to efekt oczyszczania. Z natury olej lniany ma działanie przeciwzapalne i nie prowokuje układu immunologicznego.

    OdpowiedzUsuń
  14. Stosuję olej lniany, drugi miesiąc, mając nadzieję, że rezultaty zobaczę na skórze, która ma duże problemy.Po około 4 tygodniach nastąpił wysp wyprysków, na twarzy, szyji.Jestem ciekawa jak długo ten stan trwa, czy może jednak powinnam przestać pić olej lniany.

    OdpowiedzUsuń
  15. W moim przypadku skutki picia oleju były widoczne dopiero po pół roku. Chciałam poprawić sobie pamięć i picie oleju lnianego mi pomogło. Piję olej z małymi przerwami już ponad rok i nie widzę opisanych wyżej skutków ubocznych.

    OdpowiedzUsuń
  16. Olej lniany polecam gorąco (chociaż na gorącą nie wolno go spożywać! :p) Dodaję go do sałatek, ale te jem codziennie, więc nie brakuje go w mojej diecie ;) Tutaj więcej na jego temat: http://www.jestemfit.pl/artykuly/dieta/olej-lniany-bogactwo-dobrych-t%C5%82uszcz%C3%B3w-dla-zdrowia-i-pi%C4%99knej-sylwetki Jak kiedyś sobie pomyślę, że jadłam sałatki z majonezem, to nic tylko złapać się za głowę. Ale najważniejsze, że postawiłam w końcu na olej lniany i świetnie się teraz czuję, chociaz z początku mi trochę średnio smakował. Jeżeli chodzi o jakieś efekty uboczne po jego stosowaniu, to nic takiego nie miałam. największym efektem ubocznym był chyba sam jego smak :p Za to spooro schudłam odkąd się na niego przerzuciłam, więc cenię ten olej niezmiernie. najwyższy czas aby go przetestować i na włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Interesujące były Twoje przygody z kuracją olejem lnianym. Oprócz stosowania go jako kosmetyku, warto zauważyć jego doskonałe właściwości kiedy spożywamy 2-4 łyżeczki dziennie. Wspomaga przemianę materii i jest bogatym źródłem kwasów Omega-3, wpływa korzystnie na wątrobę oraz chroni przed nadciśnieniem oraz chorobami serca. Ze swojej strony polecam kupować olej w sprawdzonych olejarniach, np. takiej jak ta: https://olini.pl/olej-lniany-olini, dlatego, że mamy gwarancję wysokiej jakości i świeżości produktu. Nie należy również zapominać o tym, by odpowiednio go przechowywać, tzn. w lodówce w temperaturze 4-10 stopni Celsjusza, gdyż wtedy mamy pewność, że nie utraci swoich pozytywnych właściwości.

    OdpowiedzUsuń
  18. Okazuje się, że naprawdę bardzo dużo różnorodnych zastosowań ma ten olej lniany :D Ja sobie niedawno tutaj kupiłam na spróbowanie https://niwki.pl/produkt/olej-lniany/ na problemy z cholesterolem. Niedługo pójdę na badanie, to dowiem się na ile skutecznie to działa ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) To dla mnie bardzo ważne, że dzielicie się ze mną swoimi opiniami.
Anonimki bardzo proszę, podpisujcie się, bo później was mylę:)