wtorek, 20 listopada 2012

Przyczyny wypadania włosów - pasożyty

Pomyślałam sobie, że skoro sama jestem nie zdiagnozowanym przypadkiem, napiszę o różnych przyczynach wypadania włosów i różnych typach łysienia. Pewnie Ameryki nie odkryję, a osobom którym wypadają włosy temat i tak jest znany. Chciałabym jednak trochę mocniej wejść w przyczyny które mnie osobiście najbardziej dotyczą. Z prostego powodu: o nich wiem najwięcej i na bazie własnego doświadczenia mogę się wypowiedzieć. 

Dzisiaj post mało apetyczny, bo o pasożytach.

Za pierwszym razem kiedy zaczęły mi wypadać włosy, czyli ok.11 lat temu mój pierwszy dermatolog skierował mnie na badanie pod kątem obecności pasożytów. Nie ukrywam, że byłam zdziwiona  bo przecież oprócz wypadający włosów nie odczuwałam kompletnie żadnych dolegliwości. Jakież więc było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że wynik wyszedł pozytywny. Nie wiem w jaki sposób stałam się posiadaczką takiego towarzystwa, ale całkiem prawdopodobne, że złapałam od mojego psa. Odrobaczany był regularnie, ale nie oszukujmy się, to pies. Dermatolog mi wtedy powiedziała, że mało który lekarz zwraca uwagę na to, że najczęstszą przyczyną wypadania włosów jest obecność pasożytów.

Po tym przypadku badania robiłam sobie profilaktycznie co pół roku przez kilka następnych lat,  raz na jakieś czas dostawałam tabletki (nazwy nie pamiętam) mimo, że wynik miałam ujemny. Dodatkowo robiłam sobie sesje z pitym na czczo piołunem.

Kiedy 4,5 roku temu znowu zaczęły sypać mi się włosy, poszłam do lekarza ogólnego i powiedziałam mu, że chcę skierowanie na badanie pod kątem pasożytów i tabletki. Usłyszałam, że prawie każdy ma pasożyty, więc nie ma sensu się odrobaczać. Ludzie z tym żyją, więc i ja mogę. Zdębiałam. Nie pamiętam z czym wyszłam z jego gabinetu, ale samo podejście lekarza mnie zszokowało i jak widać mocno się wryło w pamięć. Ale historię "o lekarzach" i ich podejściu do tematu każda z nas doskonale zna.

Dlaczego mówię o tym tak off-en mimo, że to temat jednak krępujący, a ja się tu tak publicznie obnażam? Dlatego, że bardzo rzadko spotykam się z tym, żeby jako przyczynę wypadania włosów wymieniano właśnie pasożyty. Po prostu uważam, że warto o tym wiedzieć.

Troszkę mądrości:

  • "Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) 80% wszystkich istniejących chorób jest wywołane przez pasożyty, albo są skutkiem życia pasożytów w naszym organizmie."*

  • "Autorzy najnowszych opracowań ustalili, że w organizmach 95% dorosłych ludzi zamieszkuje od jednego do 5 gatunków pasożytów."*

  • "Najgorsze jest to, że pasożyty mogą zamieszkiwać Was przez lata a nawet dziesiątki lat w żaden sposób nie dając o sobie znać. Obecność tych stworzeń w swoim organizmie poczujecie dopiero wówczas, gdy będzie ich już bardzo dużo." *


Ogólne objawy występowania pasożytów:*
  •  problemy ze skóra, (wrażliwa skóra)
  •  podwyższona ilość piegów
  •  różne znamiona na skórze
  •  bóle głowy
  •  wypadanie włosów
  •  wczesne pojawienie się zmarszczek na twarzy
  •  pęknięcia na piętach
  •  rozwarstwiające się i łamliwe paznokcie
  •  zgrzytanie zębami w nocy
  •  zakłócenia snu
  •  nieprawidłowości układu immunologicznego
  •  częste przeziębienia
  •  astma oskrzelowa
  •  zaparcia
  •  biegunka, (luźny stolec)
  •  gazy i wzdęcie
  •  bóle stawów i mięśni
  •  alergia
  •  anemia
  •  utrata apetytu
  •  niska hemoglobina
  •  chroniczne zmęczenie
  •  nerwowość
  •  nadwaga

"Podsumowując  dotychczasowe wywody, można powiedzieć, że objawy obecności pasożytów w naszym organizmie pokrywają się z objawami najpowszechniej występujących dolegliwości. Dlatego też osoby obserwujące u siebie podobne symptomy powinny obowiązkowo wykonywać okresowe oczyszczenie organizmu z pasożytów." * 


Z włosami to jest podobno tak, że w momencie kiedy jest obecna np. glista ludzka, dochodzi do zaburzenia wchłania substancji odżywczych i cierpią na tym również włosy.

Nie będę pisać o sposobach walki z robczycą, bo to temat który powinien poprowadzić lekarz. Skierowanie na badanie również od lekarza. Uważam jednak, że warto się przebadać. Problem jest taki, że jeśli wynik będzie pozytywny to muszą się leczyć wszyscy domownicy, a z tym może być zgrzyt, bo ludzie na ogół mają podejście, że ten problem to na pewno ich nie dotyczy, w końcu  żyjemy w XXI wieku. I co wtedy? Jeśli to jest rodzina, to myślę, że mamy wpływ na nich, a co w momencie kiedy mieszkamy z obcymi osobami? 


Źródło:
http://www.igya.pl
również do poczytania:
http://gronkowiec.eu
i wiele innych...

17 komentarzy:

  1. O matko, to wg tego lekarza chyba nic nie warto leczyć, bo z każda chorobą można żyć, ewentualnie krócej lub dłużej...
    Ja też pierwsze co to robiłam te badania, bo mam spory zwierzyniec, tyle, że akurat nic nie wykryto, potem powtarzałam, bo podobno przy ujemnym wyniku się powinno tak zrobić, ale nic nie mam dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja te badania miałam (bo od jakiegoś czasu nie robię) robione później wielokrotnie i nic nie wyszło. Tylko z artykułów które czytałam, wychodzi na to, że te badania dają pewność tylko w 20%. Tak myślałam, żeby je teraz zrobić, ale nawet nie tyle pod kątem włosów co migreny, które nawiedza mnie za często.
      A lekarz był przeuroczy. Do dziś pamiętam jak powiedział mi, że była u niego Miss naszego regionu również z problemem wypadających włosów, ale jej przeszło, więc mi też przejdzie. W końcu to Miss!

      Usuń
    2. Kiedyś czytałam, że można też badać z krwi czy są przeciwciała na pasożyty, ale to nie wszędzie można zrobić takie badanie. Jednak jest dużo pewniejsze.

      No tak skoro takiej Miss przeszło, to ja już się nie martwię, że mi wypadają ;)

      Usuń
  2. Dziękuję za dodanie mnie do listy blogów:)
    a o jakich konkretnie pasożytach tu piszesz? Bo przyznam, że temat mnie zaszokował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę pasożytów jest stosunkowo dużo, ale chyba najczęstsze są glisty ludzkie i lamblie. Ja przynajmniej miałam (nie)przyjemność bycia mieszkaniem dla glisty:/

      Usuń
  3. kochane, czy cos sie w kwestii tych badan zmienilo ? wciaz nie ma szans na bardziej prawdopodobny wynik niz smieszne 20% ? Niektore objawy i mi by sie zgadzaly a jeszcze sie na tych nieprzyjaciol nie testowalam ;-)

    Sylvia

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim skromnym zdaniem, ale ja się w tej materii aż tak bardzo nie znam, można zapytać lekarza o środki na to towarzystwo tak czy inaczej. Mi przepisywano kilkukrotnie, mimo, że badania które robiłam później wychodziły negatywne. Będę mieć dokładnie ten sam problem co Ty podejrzewam, bo chcę za 2 tygodnie uderzyć do lekarza a jak znam życie popatrzy, pokiwa głową i powie, że z tym można żyć;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje mi się że niezależnie od wyników badań można sobie zrobić raz na pół roku np kurację oczyszczającą organizm. Bo żeby wyszły w badaniach laboratoryjnych mała szansa. Ewentualnie jest jeszcze badanie żywej kropli krwi ale nie każdy je uznaje jako wiarygodną metodę. Mi w nim kiedyś wyszedł jeden lokator, potem jako lek piłam specjalną nalewkę ziołową Vernicadis - po tej kuracji przede wszystkim uspokoiły mi się sprawy trawienne, bo właśnie one głównie mnie skłoniły do tego badania. Chyba sobie kupię ją jeszcze raz, jest dostępna na Allegro, zaszkodzić na pewno nie zaszkodzi, a może akurat teraz się przyda organizmowi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się z tym zgadzam i przez kilka lat co kilka miesięcy dostawałam jakieś tabsy. Natomiast jak zmieniłam miejsce zamieszkania to się okazało, że to co ja dostawałam do tej pory w aptekach bez problemu, nagle okazało się być lekiem na receptę. Swoją drogą jak znalazł Twój wpis, bo ja dzisiaj kupiłam piołun właśnie z myślą o truciu gadów. Sama nie wiem na ile sam w sobie jest skuteczny, ale z tego co się orientuje jest składnikiem nalewki o której piszesz.

      Usuń
  6. A czy mogłabyś polecić coś na te cholerstwa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest taki środek Parafarm oraz Kwas Karpylowy. Musiałabyś jednak doczytać, bo ja ich nie stosowałam. Miałam jakiś środek od lekarza, ale nazwy nie pamiętam.
      Za to systematycznie co jakiś czas robiłam sobie kuracje piołunem, piłam tak przez 2-3 tygodnie codziennie przed śniadaniem. Z piołunem trzeba uważać, nie wolno go stosować za długo. Teraz też zaczęłam kurację, ale przerwałam.

      Usuń
  7. ciesze sie ze trafilam na Twojego bloga, bo od jakiegos czasu okropnie leca mi wlosy. a jeszcze wczesniej zaczrlam odczuwac jakies dziwne ruchy w brzuchu.... cholerka, na pewno mam wspollokatorow... dzieki za ten post. niebawem mam wizyte u dermatologa. bede wiedziala zeby zapytac o te pasozyty jesli lekarz nic nie powie z wlasnej inicjatywy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno niewielu lekarzy widzi związek między wypadaniem włosów a pasożytami, więc nie bądź zdziwiona jak coś;) Mi powiedziała o tym dermatolog bardzo dawno temu i to od niej wiem, że mało który lekarzy szuka tutaj problemu. Faktycznie, nigdy później nikt mi nie zasugerował, że mogą to być pasożyty.

      Usuń
  8. Polecam gorąco nalewkę z czarnego orzecha+ piołun+ goździk i książkę dr Clark -"terapia życia " i Andrzej Janus "postawiłem na zdrowie " . I sporo cierpliwości i samozaparcia a uwierzcie można uzdrowić własne schorowane ciało i włosy ! Pozdrawiam Megi

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam, trafiłam na ten artykuł i jestem w szoku - mam masę z wymienionych objawów a włosy wypadają mi juz od dawna i to jest kwestia ktora przytłacza mnie najbardziej. Chodziłam po dermatologach, trychologach, wydalam kupę kasy i zero poprawy (do tego są suche i matowe i sie ciągle kruszą mimo iż o nie dbam). Do tego skora zaczela mi się sypac, mam masę piegów, przebarwień, pojawily sie zmarszczki i brak jędrności mimo ze mam dopiero 32 lata. Wiem juz ze zbadam sie pod katem pasożytów, mam tylko pytanie - czy po leczeniu te objawy ustępują? Zmarszczki wiem ze mi zostana ale czy włosy przestaja wypadać? Ich jakos się poprawi? Jest szansa ze jakos skory tez się poprawi? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej! :) Włosy zaczęły mi wypadać grubo ponad rok temu.Chodziłam do wielu dermatologów wszyscy przepisywali jakies daremne srodki,proszki,szampony.Wszystko.Nic nie pomagało.Robiłam badania krwi,moczu nadal nic.Wypadła mi połowa włosow, z ktorych mozna by bylo zrobic perukę dla drugiej osoby.Pewnego dnia pewna mądra Pani doktor zaproponowała mi badanie kału pod kątem pasożytów.I to był strzał w dziesiątke.Tu był problem.Okazało się że mam lambie i glistę ludzką.Zaczelam natychmiastowe leczenie i.... wlosy przestaly leciec.teraz tylko trzeba je przywrocic do stanu z przed roku :( Więc drogie panie, to prawda.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej, mi też się sypią, ale po tygodniu Vernicadisu 1/4 tego, co dotąd..Robale walczą, mam apetyt na węgle i tłuszcze. Też walczę. Przygotowuje się postem owocowo- warzywnym do głodówki wodnej. Z 10- 14 dni i tyleż wyjścia na soczkach i warzywkach. Polecam o głodówkach poczytać Suworina, jego pacjenta po 10 dniach głodu bez żalu opuścił tasiemiec...brr.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) To dla mnie bardzo ważne, że dzielicie się ze mną swoimi opiniami.
Anonimki bardzo proszę, podpisujcie się, bo później was mylę:)